Bieszczadzkie misie nie zamierzają zapaść w zimowy sen. Jeden z nich zdemolował kamerę

Redakcja 08.12.2016
Niedźwiedź w Bieszczadach
Fotografia: www.facebook.com/NadlesnictwoBaligrodLasyPanstwowe/?fref=ts

Znane z piosenki powiedzenie "stary niedźwiedź mocno śpi", powoli przestaje mieć sens. 

Choć w górach panują już zimowe warunki, bieszczadzkie misie ani myślą zapaść w zimowy sen. Wprost przeciwnie - nie bacząc na czujne oko kamery, radośnie tarzają się w białym puchu. 

Tylko w bajkach niedźwiedzie zapadają w zimowy sen, gdy spadnie pierwszy śnieg. W rzeczywistości, misie oddają się tej przyjemności dopiero, gdy na zewnątrz jest około -15 stopni Celsjusza, a ziemię pokryje gruba warstwa śniegu. Co więc robią, gdy zimowa aura nas rozpieszcza? Rozrabiają.

Przy obecnej pogodzie, misie zapadają w letarg, potem wybudzają się, spacerują po szlakach i podkradają żywność innym zwierzętom. Jedynie samice większość czasu spędzają w gawrach - powiedział Edward Marszałek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, a jego wypowiedź przytacza Tvn24.pl. 

Niesforny niedźwiedź

Tropy co najmniej kilkunastu niedźwiedzi zauważyli ostatnio leśnicy w Bieszczadach. Również jedna z kamer potwierdziła, że misie spać wcale nie zamierzają. Na opublikowanym przez Nadleśnictwo Baligród filmie widać, jak niesforny miś, wytarzawszy się w śniegu, podszedł do kamery, a następnie ją...zdemolował. Radosne poczynania bieszczadzkiego misia obejrzano już ponad 300 tysięcy razy. I nie można się dziwić - rozrabiający niedźwiedź to świetny poprawiacz humoru. Niech świadczą o tym komentarze internautów, którzy zachwycają się rezolutnym misiem. "Słodziak, ale bym go wygłaskała" - pisze jeden z nich. Inny dodaje: "Urwipołeć jeden"

Co ciekawe, a przede wszystkim ważne - na Podkarpaciu żyje około 200 niedźwiedzi, a na terenie Bieszczad około 35. Cieszy fakt, że z roku na rok, ich liczba wyraźnie rośnie. 

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów