Anna Puślecka napisała list otwarty do ministra zdrowia. Chorą na raka dziennikarkę poparły inne gwiazdy!

Julita Buczek 12.08.2019
anna puślecka o lekach i walce z rakiem
Fotografia: Kamil PIKLIKIEWICZ/East News

Puślecka nigdy nie kryła się ze swoją chorobą. Teraz musi walczyć o leki, które mogą uratować życie jej i innych kobiet.

Anna Puślecka to znana dziennikarka, która regularnie występuje na antenie "Dzień Dobry TVN". Puślecka opowiada o trendach w telewizji, a także prowadzi poczytny portal o modzie.

Niedawno u gwiazdy zdiagnozowano chorobę nowotworową. Anna nie poddaje się i cały czas walczy z rakiem piersi. Uważa również, że należy głośno mówić o swojej chorobie. Niedawno opublikowała wstrząsający list otwarty do ministra zdrowia.

Anna Puślecka napisała list do ministra zdrowia

Dziennikarka na swoim koncie na Instagramie napisała list, w którym opowiedziała o swojej chorobie. Wyznała także, że leki, które są jej potrzebne do dalszego leczenia, nie są refundowane w Polsce.

Szanowny Panie Ministrze!
Proszę wybaczyć formę i miejsce, z którego piszę do Pana ten list, ale walczę o życie. Ta walka nie dotyczy tylko mnie, ale tysięcy Polek – matek, córek, żon, partnerek. To sprawa życia i śmierci. Jestem młodą kobietą, mam dopiero 48 lat. Pracuję, mam rodzinę, przyjaciół, płacę regularnie ZUS i podatki. Nigdy poważnie nie chorowałam. W kwietniu zdiagnozowano u mnie rzadki przypadek hormonozależnego raka piersi. Choroba była na tyle podstępna, że nie ujawniła się podczas takich badań jak mammografia. Została wykryta niestety w stadium zaawansowanym. Obecnie czuję się bardzo dobrze na 100% moich możliwości (to pokazuje też, jak podstępna jest ta choroba), pracuję i jestem w trakcie leczenia hormonalnego. Jedyną nadzieją na życie jest dla mnie nowoczesny, antynowotworowy lek RYBOCYKLIB. Lek ten w Polsce nie jest refundowany. Zapewne Pan wie, że rybocyklib jest refundowany w CAŁEJ UNII. Całej, poza Polską… Panie Ministrze, czy zdaje sobie Pan sprawę, że nie podejmując decyzji o refundacji leku, odbiera Pan mnie i tysiącom Polek, matek, córek, żon, partnerek, szansę na życie! Jak się Pan z tym czuje? Może Pan spać w nocy, Panie Ministrze? Odbiera nam Pan szansę na pracę, cieszenie się rodziną i wychowywanie dzieci. Rybocyklib przedłuża życie, ale miesięczna kuracja rybocyklibem kosztuje 12 tys. złotych, a roczna to aż 144 tys. złotych! Panie Ministrze, nie stać ani mnie, ani tysięcy Polek na tak drogie leczenie. Dlatego proszę Pana w imieniu swoim i tysiąca kobiet dotkniętych rakiem piersi o pomoc, aby rybocyklib jak najszybciej znalazł się na liście leków refundowanych dla kobiet w I i II rzucie leczenia (dla takich jak ja, po chemioterapii). Panie Ministrze, boję się. Boję się, że nie będzie mi dane cieszyć się w pełni życiem, które nagle może zostać skrócone, boję się, że przyjdzie dzień, w którym choroba nagle zacznie postępować. A chcę, tak, jak inne Polki, normalnie funkcjonować. Da nam Pan tę szansę? Albo inaczej: czy ma Pan prawo skazywać nas na przedwczesną śmierć?
Z poważaniem, Anna Puślecka
Pacjentka, córka, siostra, partnerka, Polka
Warszawa, 11.08.2019- napisała Anna.

Wiele internautów oraz gwiazd postanowiło wesprzeć dziennikarkę w jej apelu, uznając, że poruszyła ona bardzo ważny temat. Otuchy dodali jej między innymi Aleksandra Popławska, Łukasz Jemioł czy modelka Marta Dyks.

To już nawet nie prośba. My wymagamy i oczekujemy tej refundacji!

Trzymamy za ciebie kciuki!!!

Pani Aniu, jestem całym sercem z panią!

Co sądzicie o wpisie dziennikarki?

Zobacz także: Samobadanie piersi krok po kroku. 6 rzeczy, które powinnaś o nim wiedzieć

smutna kobieta cierpiąca na depresję
Rozwiąż quiz

Czujesz smutek i bezradność? Rozwiąż test Becka i sprawdź, czy masz depresję

smutna kobieta cierpiąca na depresję

1. Odczuwasz smutek i przygnębienie?

Oceń artykuł
WSZYSTKO NA TEMAT:

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów