Angelina Jolie zmuszała dzieci z Kambodży do kradzieży? Aktorka tłumaczy się z "okrutnego" castingu

Anna Respondek 01.08.2017
Angelina Jolie
Fotografia: EAST NEWS

Wypowiedź aktorki o sposobie, w jaki wybierała młodych aktorów do nowego filmu, rozpętała prawdziwą burzę w mediach.

Wokół nowego filmu Angeliny Jolie "First They Killed My Father"rozpętała się burza. Aktorka, która w tej produkcji zajęła się reżyserią, oskarżona została o nieludzkie traktowania kambodżańskich aktorów-amatorów, zarówno dzieci jak i dorosłych. Znana ze swojej działalności charytatywnej artystka odpiera zarzuty i twierdzi, że wszyscy występujący w filmie mieli zapewnioną dostateczną opiekę.

Jolie od wielu lat odwiedza Kambodżę i interesuje się jej losami. 17 lat temu adoptowała pochodzącego stamtąd chłopca, Maddoxa. Między innymi ze względu na jego pochodzenie i trudną codzienność, z którą mierzą się jego rodacy, postanowiła opowiedzieć światu o kraju targanym wojnami i głodem.

Celem tego filmu jest zwrócenie uwagi na horror wojny jaki przeżywają dzieci i próba pomocy im - tłumaczyła Jolie. 

Angelina Jolie i Maddox
Fotografia: EAST NEWS

Głośny wywiad

W wywiadzie udzielonym "Vanity Fair" aktorka, pierwszy raz od rozwodu z Pittem, opowiedziała o trudach ich związku i ciężkich przeżyciach związanych z rozstaniem. Wspomniała również o kręceniu filmu "First They Killed My Father" oraz o dziecięcej aktorce Srey Moch, która została wybrana do zagrania roli Loung Ung. Jolie wyjawiła informacje na temat tego, jak wyglądały przesłuchania. Kierownik obsady wymyślił grę - położono pieniądze na stole i poproszono dzieci, aby pomyślały o czymś, na co chciałyby je wydać. Następnie nakazano im je "ukraść". Producent udawał, że przyłapuje je na gorącym uczynku, a one musiały "ratować się" odpowiednim kłamstwem.

Srey Moch była jedynym dzieckiem, które patrzyło na pieniądze przez bardzo długi czas. Kiedy została zmuszona do oddania ich, ogarnęły ją wielkie emocje. Wszystkie te straszne rzeczy zaczęły do niej wracać. Zapytana później o to, na co potrzebowała pieniędzy, powiedziała, że chodziło o pogrzeb dla jej dziadka, ponieważ jej rodzina nie ma wystarczających środków, aby go zorganizować - mówiła Jolie.  

Wzburzeni internauci

Wywiad udzielony "Vanity Fair" odbił się szerokim echem, szczególnie przez część poświęconą zakończonemu małżeństwo z Bradem Pittem. Dopiero później zauważono, że opowieść Jolie o castingu jest co najmniej zastanawiająca. 

Angelina Jolie powiedziała "Vanity Fair" jak znalazła główną bohaterkę do filmu opowiadającego o Czerwonych Khmerach, kiedy to kuszono biedne dzieci pieniędzmi, a potem im je odbierano...

Angelina Jolie "bawiła się" z dziećmi w psychologiczną grę, biednymi dziećmi, zamiast wiecie, przeprowadzić przesłuchanie jak normalna osoba. 

Kontrowersyjny casting

W oficjalnym oświadczeniu aktorka, z całą stanowczością, zapewnia, że ekipa zrobiła wszystko, aby występujący w produkcji aktorzy-amatorzy czuli się bezpiecznie. Dementuje także plotki na temat tego, jakoby dzieciom zostały odbierane prawdziwe pieniądze. Jak wyjaśnia Jolie, w trakcie castingu dzieci zostały poproszone o "zagranie" pewnej scenki, improwizację, jednak wszystko wcześniej zostało im wyjaśnione.

Sugestie na temat tego, że prawdziwe pieniądze zostały zabrane dzieciom w trakcie przesłuchań są fałszywe i zasmucające. Byłabym oburzona, gdyby coś takiego miało miejsce - zapewnia Angelina. 

Ponieważ niejednokrotnie występujący w filmie aktorzy-amatorzy musieli w rzeczywistości zmierzyć się z Czerwonymi Khmerami, ekstremistycznym ugrupowaniem dopuszczającym się ludobójstwa, zapewniono im opiekę psychologa. Odgrywanie tych traumatycznych przeżyć było dla nich trudne, ale jak twierdzi Jolie, również oczyszczające.

W każdy możliwy sposób staraliśmy się zapewnić dzieciom bezpieczeństwo, od momentu rozpoczęcia filmu, poprzez przesłuchania, aż do teraz - mówi reżyserka. 

Według Jolie to jedno wielkie nieporozumienie, a kasting był jedynie "udawaniem". 

Jestem zasmucona tym, że udawane ćwiczenie aktorskie do sceny w filmie, zostało potraktowane, jako prawdziwe wydarzenie - dodaje aktorka. 

Producent broni Jolie

Głos w sprawie zabrał również producent filmu Rithy Panh, który ocalał ze spotkania z Czerwonymi Khmerami.

Chciałbym odnieść się do ostatnich pogłosek na temat procesu przesłuchań do filmu "First They Killed My Father", które zdecydowanie źle opisują to, jak dzieci były wybierane do filmu. Należy wyjaśnić to nieporozumienie. Ponieważ wiele dzieci było zaangażowanych w produkcję, Angelina i ja dołożyliśmy wszelkich starań, aby zapewnić jak najlepszą opiekę społeczną. Naszym celem było respektowanie realizmu wojny i opieka nad wszystkimi, którzy pomogli to zrobić. 

Według producenta, castingi zostały przeprowadzone w jak najdelikatniejszy sposób, ponieważ wiedzieli, że dzieci pochodzą z różnych środowisk. 

Część z dzieci żyła w naprawdę złych warunkach, część nie. Były również sieroty. Wszystkimi dziećmi opiekowała się albo rodzina, albo osoby z NGO (organizacji pozarządowych), które były za nie odpowiedzialne. Produkcja robiła to, czego oczekiwali opiekunowie. Część przesłuchań została przeprowadzona za zgodą osób z NGO. Zanim zaczęto nagrywanie pokazaliśmy dzieciom kamery i dźwięki, jakie wydają w trakcie pracy - wyjaśnia Panh.

Według Rithy nic złego dzieciom się nie stało. Zanim rozpoczęto improwizację, wszystko zostało im dokładnie wyjaśnione. 

Celem przesłuchań była improwizacja i sprawdzenie tego, jak dzieci się czują, kiedy zostaną złapane na gorącym uczynku. Dzieci dały z siebie wszystko i sprawiły, że cała produkcja i wierzę, że Kambodża również, są z nich dumne - tłumaczył Path. 

A wy co o tym sądzicie? Gdzie jest prawda? 

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów