Angelina Jolie przerywa milczenie po rozstaniu z Bradem Pittem. Wyjawia prawdziwą przyczynę

Redakcja 27.07.2017
Angelina Jolie
Fotografia: East News

Aktorka wyznała, że jej celem jest uzdrowienie rodziny. 

Gdy świat mediów obiegła informacja o planowanym rozwodzie Brada Pitta i Angeliny Jolie, wielu nie mogło uwierzyć, że "Brangelina" to już przeszłość. Przez wiele miesięcy oboje milczeli na temat sytuacji w ich związku, a ich fani zastanawiali się, co doprowadziło do rozpadu rodziny. Dziś powoli zaczynają dzielić się swoimi spostrzeżeniami z mediami. 

Najpierw, na ten krok zdecydował się Brad Pitt, który w wywiadzie dla "GQ Style" opowiedział o rozstaniu z aktorką. 

Czytaj więcej: Brad Pitt przyznał się do alkoholizmu i zdradził kulisy rozwodu z Angeliną Jolie. To najsmutniejszy wywiad roku

Tym razem na szczerość zdecydowała się Angelina Jolie, która na łamach "Vanity Fair" opowiedziała o trudnych chwilach. Pierwszy poważny "zgrzyt" pojawił się latem 2016 roku. Jolie kręciła wówczas film "First they killed my father", a w mediach zaczęły pojawiać się plotki, jakoby Pitt nie był zadowolony z ich trybu życia i chciałby dla nich większej normalności i stabilizacji. 

Między nami było źle. Chociaż, nie chciałam użyć tego słowa. Powiedzmy zatem, że zaczęło być trudno. Nasz styl życia nie był w żaden sposób negatywny. To nie było problemem. Myślę, że to jest i pozostaje jedną z najwspanialszych możliwości, które możemy dać naszym dzieciom. Są stanowczymi, troskliwymi, światowymi indywidualistami. Jestem z nich bardzo dumna - powiedziała Angelina Jolie w rozmowie z "Vanity Fair". 

"Dochodzimy do siebie"

Aktorka przyznała, że był to "najtrudniejszy czas", ale ze względu na dzieci nie chce szczegółowo rozmawiać o rozpadzie związku. Tym bardziej, że sama doświadczyła rozstania rodziców i musiała patrzeć na cierpienie matki.

Gdy dorastałam, bardzo martwiłam się o moją matkę. Bardzo. Nie chcę, żeby moje dzieci tak samo martwiły się o mnie. Uważam, że to bardzo ważne, żeby płakać samej pod prysznicem, a nie na ich oczach. One muszą czuć, że wszystko będzie dobrze, nawet jeśli ty sam nie jesteś tego pewien - wyznała Jolie. 

W rozmowie z dziennikarzem powiedziała także, że dziś sytuacja wygląda o wiele lepiej, bo oboje z Bradem Pittem mają wspólny cel. 

Dopiero wszyscy dochodzimy do siebie po tej serii wydarzeń, jakie doprowadziły do złożenia pozwu rozwodowego. Wszyscy staramy się zrobić co w naszej mocy, aby uzdrowić naszą rodzinę (...). Zależy nam na sobie i na naszej rodzinie, oboje dążymy do tego samego celu - powiedziała Angelina Jolie w rozmowie z "Vanity Fair". 

Aktorka przyznała również, że cierpi na częściowe porażenie nerwu twarzowego. Gwiazda przypuszcza, że choroba może być związana ze stresem, którego ostatnio nie brakowało w jej życiu. Ponieważ jednak to dzieci są dla niej najważniejsze, na razie nie myśli, aby wracać na plan filmowy. Jak przyznała, chce spędzać z nimi czas, przygotować im rano śniadanie, zająć się domem. Dziś, to właśnie jest jej nową pasją. 

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów