Amy Schumer puściły nerwy. Tłumaczy się ze swojej tuszy i zapowiada walkę z hejterami

Redakcja 07.12.2016
Amy Schumer
Fotografia: East News

Komiczka została adwokatem ofiar hejtu internetowego.

Im większy sukces, tym więcej hejterów i zazdrośników. Właśnie doświadczyła tego aktorka komediowa Amy Schumer, która uchodzi najbardziej pewną siebie i zdystansowaną gwiazdę światowego show-biznesu. Jednak każdy ma swoje granice wytrzymałości, szczególnie jeśli negatywna energia zakłóca cieszenie się z zasłużonego sukcesu.

Na początku grudnia do mediów wypłynęła informacja, że Amy Schumer wystąpi w filmie o Barbie, a w Mikołajki otrzymała nominację do Grammy za najlepszy album ze słowem mówionym za audiobook nagrany na podstawie jej autobiografii "The Girl With the Lower Back Tattoo" i za najlepszy występ stand - upowy "Live At the Aleppo". Artystka przyznała we wpisie na Instagramie, że dwie nominacje i nowa rola to dla niej wielki honor. Niestety nie każdemu nominacje się spodobały. Dlatego Schumer odniosła się do komentarzy sugerujących, że jest zbyt otyła do roli Barbie i nie zasługuje na prestiżową nagrodę.

Jestem silna i dumna z tego jak żyję, mówię co myślę i walczę o to, w co wierzę i robię to z ludźmi, których kocham. Gdzie jest wstyd? Nie tutaj. To iluzja. Kiedy patrzę w lustro, wiem kim jestem. Jestem świetną przyjaciółką, siostrą, córką i dziewczyną. Jestem kozacką komiczką, która występuje na całym świecie, robi programy tv, filmy, pisze książki, w których odważnie mówię prawdę – wyjaśnia Amy Schumer na Instagramie.

Amy podziękowała za słowa wsparcia ale także przyznała, że przesyła ciepłe słowa trollom, którzy są tak nieszczęśliwi, że zwykłemu człowiekowi trudno to pojąć. W końcu utwierdzili ją w przekonaniu, że jest dobrą kandydatką do nagród i roli.

To rodzaj reakcji, która pokazuje, że coś jest nie tak z naszą kulturą i musimy współpracować, aby to zmienić. Jestem tu dla każdego, kto był kiedyś prześladowany albo czuł się źle ze sobą, jestem tu dla was, gotowa do walki. I chcę walczyć dla siebie samej!przekonuje Amy Schumer.

Artystka twierdzi, że musimy śmiać się z hejterów i im współczuć. Mogą krzyczeć tak głośno, jak chcą. Nie usłyszymy ich, bo tak bardzo będziemy mieli ich gdzieś – pociesza wszystkie ofiary internetowego hejtu Amy Schumer. 

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów