Agnieszka Woźniak-Starak opowiedziała o ostatnich chwilach z mężem!

Julita Buczek 07.10.2019
Aga Woźniak-Starak
Fotografia: Instagram @aga_wozniak_starak

Agnieszka Woźniak-Starak opublikowała w sieci poruszający wpis. Jej słowa rozwiewają wszelkie plotki.

Piotr Woźniak-Starak zginął z 17 na 18 sierpnia tego roku po tym, jak wypłynął motorówką na jezioro Kisajno. Od paru dni w mediach krążyła informacja, że jego żona Agnieszka Woźniak-Starak została wezwana do prokuratury na przesłuchanie. Dziennikarka postanowiła ustosunkować się do tych informacji.

Agnieszka Woźniak-Starak opublikowała nowy wpis

Agnieszka na swoim instagramowym koncie umieściła czarno-białe zdjęcie róży oraz bardzo szczery wpis.

Ironią losu moje życie zamieniło się ostatnio w film, w którym nikt z Was nie chciałby grać. Celowo używam słowa “grać”, bo tragedia moja i mojej rodziny stała się sprawą publiczną, w której wszyscy musimy się teraz odnaleźć i żyć dalej. To nie jest normalna sytuacja, przeżywanie żałoby na oczach tylu ludzi. I na pewno nie pomaga. Ale to, co zawsze można zrobić dla kogoś w obliczu takich chwil, to dać mu trochę spokoju i wsparcia, które na szczęście mam od swoich bliskich. I od Was też, za co bardzo dziękuję. Wiem dobrze, jak działają media. Razem z Piotrkiem byliśmy częścią tego świata, więc nie kłócę się z tym, że nadal jesteśmy w nim obecni. Nie godzę się jedynie na pisanie nieprawdy. Wydaje mi się, że mam do tego prawo, bo to przecież jest moje życie. Ja jestem i czuję. Od kilku dni czytam wszędzie, że byłam wezwana na przesłuchanie do prokuratury, że ze łzami w oczach opowiadałam o tym, że dowiedziałam się o wypadku gdy wracałam z rodzicami do Warszawy, miałam tam ponoć ważne spotkanie. Nic z tego nie jest prawdą, ale po co pisać prawdę, jeśli można dać pole kolejnym insynuacjom, a co za tym idzie kolejny artykułom. Nieważne, że ktoś cierpi. Jaka jest prawda? - wyznała dziennikarka.

Agnieszka postanowiła opowiedzieć również, co wydarzyło się w nocy z 17 na 18 sierpnia.

17 sierpnia wieczorem byliśmy z moimi rodzicami na kolacji. W nocy 18 sierpnia zginął mój Mąż. 18 sierpnia to dzień urodzin mojego taty, mieliśmy spędzić go wszyscy razem. Nie zdążyliśmy. Piotrek miał na Mazurach mnóstwo znajomych, uwielbiał pływać motorówką w nocy. Ja nie, dlatego zostałam w domu i poszłam spać. Tak, był szalony i zapłacił za to najwyższą cenę. O 5 rano obudził mnie telefon, że Piotrek zaginął. Od teraz urodziny mojego Taty już zawsze będą rocznicą śmierci mojego Męża, będę się z tym mierzyć co roku. Nigdy nie byłam wezwana do prokuratury na przesłuchanie. Składałam zeznania na miejscu na Fuledzie, gdzie byłam, odkąd przyjechaliśmy tam razem z Piotrkiem z Sopotu. I zostałam do samego końca, szukając Go ze wszystkimi, którzy przyjechali nas wesprzeć w najgorszych dniach naszego życia. Tyle. Na koniec mam prośbę do mediów, żeby z szacunku do naszej rodziny dały nam odetchnąć od wszelkich nieprawdziwych informacji. Film się już dawno skończył, światła na sali zgasły. Pora iść do domu - napisała w sieci Agnieszka.

Oczywiście nie obyło się bez komentarzy fanów. Większość z nich postanowiła wesprzeć gwiazdę w trudnych chwilach.

Trzymajcie się dzielnie!

Myślę, że twój mąż tego oświadczenia by sobie życzył!

Jesteśmy całym sercem z tobą!!!

Co sądzisz o wpisie gwiazdy?

Zobacz także: Miley Cyrus ma nowego chłopaka! To znany muzyk

Janusz Panasewicz śpiewa na koncercie zespołu Lady Pank
Rozwiąż quiz

Rozpoznasz kultowe polskie piosenki po fragmencie tekstu? Sprawdź się!

Janusz Panasewicz śpiewa na koncercie zespołu Lady Pank

1. "Swoje miejsce znajdź i nie pytaj, czy taki układ ma jakiś sens..."

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów