4,5 mln światełek, 6,5 mln złotych kosztu. Ten film ze stolicy pokazuje, że było warto

Katarzyna Mordalska 21.12.2016
Warszawa
Fotografia: www.youtube.com Michał Janiszewski

Jak co roku, Warszawa rozbłysła milionami światełek. 

Iluminacja w Warszawie to kosztowne przedsięwzięcie. Mieszkańców i turystów najbardziej przyciąga Trakt Królewski i Stare Miasto, ale ozdób nie brakuje także w innych ważnych miejscach w Śródmieściu czy w obrębie poszczególnych dzielnic.

Całkowity koszt iluminacji w Warszawie wyniesie 6,5 mln złotych. Cena obejmuje już wszystkie elementy, czyli same ozdoby, montaż, demontaż, konserwację, przechowywanie i opłatę za prąd. Ta ostatnia wynosi 500 zł dziennie, a wszystko po to, by mieszkańców i bywalców stolicy wprawić w świąteczny nastrój.

Efekt tych starań przedstawiło w filmie Motion Studio Michała Janiszewskiego. Materiał przedstawiający iluminację w Warszawie został opublikowany na jego kanale YouTube 18 grudnia br. i obejrzało go już blisko 12 tys. osób (stan na dzień 21 grudnia br.).

Prawie 2 tygodnie ciężko pracowaliśmy, wykonując ponad 7000 zdjęć oraz kilkadziesiąt ujęć filmowych. Z tego materiału powstał ponad 2 minutowy film, który prezentuje świetlne instalacje zamontowane w najbardziej urokliwych miejscach stolicy - komentuje Motion Studio na łamach portalu Warszawa.wydarzysie.pl.

Choć dekoracji świątecznych nie brakuje niemal w żadnym zakątku Warszawy, główną ścieżkę atrakcji wyznacza Trakt Królewski. Począwszy od Pałacu w Wilanowie, można odbyć urokliwą podróż przez Agrykolę, Plac Na Rozdrożu, gdzie czeka instalacja „Czarujący Autobus”, Aleje Ujazdowskie ze zjawiskowym świetlnym „Królewskim Pawiem”, przez Krakowskie Przedmieście i znajdujące się na nim „Śnieżne Planetarium”, aż po skwer Hoovera, gdzie czeka „Zaczarowana Ciuchcia” i wreszcie Plac Zamkowy z ogromną choinką, liczącą ponad 27 metrów wysokości.

Nieopodal, na Rynku Starego Miasta czeka coś dla fanów białego szaleństwa – „Świąteczna Ślizgawka”. Najważniejsze atrakcje zostały w najlepszy sposób uchwycone na filmie Michała Janiszewskiego.

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów