W "Milionerach" odpadła na pytaniu za milion. "Gdyby to było pytanie za 40 tysięcy, mogłabym dojść do poprawnej odpowiedzi"

Redakcja 26.04.2017
Hubert Urbański
Fotografia: ONS

Przekonanie, że pytanie za milion musi być podchwytliwe wzięło górę. 

Sonia Ciuk, która w programie "Milionerzy" wygrała 500 tysięcy złotych zdradziła, na co przeznaczy wygraną. 

Sonia Ciuk od 11 lat mieszka w Warszawie i pracuje w firmie consultingowej zajmując się projektami bankowymi. Do programu zgłosiła się, bo jak twierdzi, "Milionerzy" podnoszą adrenalinę, "a to jest coś, co lubię". Choć w programie wykazała się imponującą wiedzą, okazuje się, że pytanie za pół miliona było dla niej zdecydowanie łatwiejsze niż to za 125 tysięcy złotych. 

Chodziło o miasto, w którym znajduje się pomnik złożony z 2711 prostopadłościanów. Wiedziałam, że to pomnik ofiar holokaustu w Berlinie, bo byłam tam i go widziałam. Nie byłam pewna, czy zgadza się liczba prostopadłościanów, ale tak się składa, że odwiedziłam też pozostałe wymienione w tym pytaniu miasta i nie widziałam tam takiego pomnika. Dlatego wybrałam Berlin. Byłam przekonana na 90 procent. Z koła ratunkowego nie skorzystałam, bo już żadnego nie miałam - powiedziała Sonia Ciuk w rozmowie z Weekend.gazeta.pl. 

Pytanie za milion

30-letnia Sonia Ciuk w "Milionerach" poradziła sobie doskonale. Jako pierwsza w nowej edycji programu usłyszała pytanie za milion złotych. Brzmiało ono: "Wątróbka z cebulką (...) jest zakąską doskonałą. Aby ją przyrządzić należy kupić samochód i pędzić nim póty, aż się kogoś przejedzie. To Lem i...". Do wyboru były cztery odpowiedzi: Solaris, Opowieści o pilocie Pirxie, Dyktanda, czyli..., Szpital przemienienia. Poprawna to: "Dyktanda, czyli...".

Ponieważ uczestniczka nie znała odpowiedzi na to pytanie i nie miała już żadnego koła ratunkowego postanowiła zrezygnować z gry i opuścić studio z czekiem na 500 tysięcy złotych. Dziś przyznaje, że gdyby to pytanie było za 40 tysięcy złotych być może udzieliłaby poprawnej odpowiedzi. 

Gdy później obejrzałam ten odcinek w domu, na spokojnie, to pomyślałam, że gdyby to było pytanie za 40 tysięcy i wzięłabym je na logikę, to mogłabym dojść do poprawnej odpowiedzi. Ale emocje i przekonanie, że pytanie za milion musi być podchwytliwe wzięły górę. Nie zaryzykowałam więc, stawka była zbyt duża - powiedziała Sonia Ciuk w rozmowie z Weekend.gazeta.pl. 

Kobieta przyznała, że nie czuje się bogaczką, choć wygrana dała jej większe poczucie bezpieczeństwa. Jak podaje Gazeta.pl, część wygranej być może przeznaczy na własny biznes. Póki co pakuje plecak i wyrusza z mężem w zaległą podróż poślubną do Indonezji. 

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów