Grzesiek ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" odpowiedział na zarzuty Ani. "Traktuje mnie przedmiotowo"

Magdalena Barszczak 05.04.2018
Anna i Grzegorz, Ślub od pierwszego wejrzenia
Fotografia: X-news/TVN

Jak uczestnik popularnego reality show widzi całą sprawę?

"Ślub od pierwszego wejrzenia" to program, w którym pary poznają się dopiero przy ołtarzu. Mimo że telewizyjne show zakończyło się już kilka miesięcy temu, wciąż budzi emocje. Eksperyment połączył ze sobą tylko jedną parę, dwie pozostałe postanowiły się rozwieść. 

Zobacz też: Ania ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" nie może się rozwieść. "Po prostu za dużo gadał"

Grzegorzowi i Ani wróżono szczęśliwe życie razem. Znajomość zaczęli od czułości i pocałunków i szybko wybuchła między nimi namiętność. Niestety, ich drogi się rozeszły. Grzegorz przyznał przed kamerami, że nic nie czuje do Ani, a ta nie kryła łez. W końcu pogodziła się z decyzją męża.

Od zakończenia nagrań minął rok, ale Ania i Grzegorz wciąż formalnie są małżeństwem. Ostatnia sprawa została odroczona. Niedawno kobieta przyznała w emocjonalnym wpisie na Facebooku, że winą za brak rozwodu obarcza Grzegorza. Do wypowiedzi dodała hasztag "#grzesiekjestdebilem".

Z uśmiechem na twarzy odpowiadał na wszystkie pytania, plus dorzucił jeszcze wiele informacji od siebie, tak jakby był na spotkaniu z kumplem, któremu opowiadał dokładnie, jak to wszystko wyglądało. (...) Myślałam, że go tam rozniosę na miejscu, ale nie mogłam zareagować. Odroczenie na 10 kwietnia. Po prostu za dużo gadał, zamiast odpowiadać tylko na pytania. Tym zainteresował sędzinę, która nie spodziewała się, że to taki rozwód. Jestem tak poirytowana, że aż powstrzymuję się, by go tutaj nie zbesztać - wyznała. 

"Ślub od pierwszego wejrzenia": Grzegorz i Ania
Fotografia: X-news/TVN

Grzegorz ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" o rozwodzie

Grzegorz nie pozostał dłużny żonie i skomentował całe zamieszanie na łamach "Super Expressu". Były uczestnik "Ślubu od pierwszego wejrzenia" wytłumaczył, że przeciągająca się sprawa to nie jego wina.

To sąd wyznaczył termin pierwszej rozprawy dopiero na rok po ślubie. Nikt nie miał na to wpływu. Tak samo jak na odroczenie terminu ogłoszenia wyroku ani ja, ani Ania, ani nasi adwokaci nie mieliśmy wpływu. Znowu – to sąd o tym decyduje. Poza tym nie rozumiem, skąd u Ani pomysł, że sąd wyda wyrok od razu, bezpośrednio po 20-minutowej rozprawie – powiedział.

Odniósł się także do ostrych słów, które padły z ust żony. 

Moim zdaniem Ania zareagowała tak emocjonalnie, ponieważ bardzo zależy jej na rozwodzie, a przy okazji, jak widać z jej wypowiedzi traktuje mnie bardzo przedmiotowo, więc nie miała skrupułów, by swoje trudne emocje wyrzucić w moim kierunku. Może wróciły Ani jakieś trudne wspomnienia, w końcu nie widziała mnie od roku - dodał.

Mamy nadzieję, że emocje w końcu opadną, a parze uda się z klasą zakończyć małżeństwo.

Zobacz też: Krzysztof i Paulina ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" opowiadają o wspólnym życiu

Zagłosuj

Będziesz oglądać kolejny sezon "Ślubu od pierwszego wejrzenia"?

Liczba głosów:

Autor: Magdalena Barszczak

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej
Więcej newsów