Ania ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" nie może się rozwieść. "Po prostu za dużo gadał"

Anna Respondek 30.03.2018
Ania i Grzegorz
Fotografia: X-NEWS/TVN

Uczestniczka "Ślubu od pierwszego wejrzenia" opisała całą sytuację w emocjonalnym wpisie na Facebooku. 

"Ślub od pierwszego wejrzenia" wciąż budzi emocje. W ostatniej edycji udało się połączyć tylko jedną parę, dwie pozostałe postanowiły się rozstać. Związkiem, który budził największe emocje, był związek Ani i Grzegorza

Zobacz także: Ci uczestnicy "Ślubu od pierwszego wejrzenia" spotkali się poza programem. Nowy związek?

Uczestnicy bardzo szybko przypadli sobie do gustu, doszło między nimi nawet do intymnych sytuacji, jednak w pewnym momencie Grzegorz zadecydował, że nie chce jednak ślubu, przyznał również, że "nic nie czuje do Ani".

Kobieta mocno przeżyła te słowa, nie kryła swoich łez. Obecnie Ania cieszy się życiem, a w mediach społecznościowych pokazuje swoją codzienność. Niedawno opublikowała zdjęcie z rocznicy ślubu, którą oczywiście obchodziła bez Grzegorza.

Teraz okazuje się, że Ania i Grzegorz wciąż są małżeństwem. Sprawa ta ciągnie się już od roku, niestety wygląda na to, że potrwa jeszcze trochę. Jak wyjawiła uczestniczka "Ślubu od pierwszego wrażenia", sprawa rozwodowa została odroczona. Ania uważa, że przede wszystkim zawinił Grzegorz.

Butelka już wypita, więc mogę wszystko wytłumaczyć. Sprawa miała być pewniakiem, gdybym miała za męża rozumnego faceta. Oczywiście stawił się na rozprawie, bo nie dopuściłabym do jego nieobecności, chociaż może lepiej byłoby gdyby go nie było. Z uśmiechem na twarzy odpowiadał na wszystkie pytania, plus dorzucił jeszcze wiele informacji od siebie, tak jakby był na spotkaniu z kumplem, któremu opowiadał dokładnie jak to wszystko wyglądało - zaczęła

Widać było rozżalenie uczestniczki, która w hasztagach również pokazała swoje uczucia, używając stwierdzenia "#grzesiekjestdebilem". W dalszej części wpisu Ania dodała kilka nowych informacji.

Myślałam, że go tam rozniosę na miejscu, ale nie mogłam zareagować. Odroczenie na 10 kwietnia. Po prostu za dużo gadał, zamiast odpowiadać tylko na pytania. Tym zainteresował sędzinę, która nie spodziewała się, że to taki rozwód. Jestem tak poirytowana, że aż powstrzymuję się by go tutaj nie zbesztać - zakończyła.  

Później Ania przyznała, że swoje słowa pisała pod wpływem emocji i nie ma w zwyczaju obrażać ludzi i stara się kontrolować, jednak tym razem "ręce jej opadły".

Zobacz także: Krzysztof i Paulina w "Dzień Dobry TVN" ujawniają prawdę o związku

Zagłosuj

Czy oglądałaś program "Ślub od pierwszego wejrzenia"?

Liczba głosów:

Autor: Majka Skowron

Oceń artykuł

Komentarze

Więcej newsów