Jakóbiak "przez przypadek" zdradził, kto jest zwycięzcą "Azja Express 2"? Fani wściekli. "Zepsułeś całą niespodziankę!"

Anna Respondek 02.11.2017
Łukasz Jakóbiak
Fotografia: Instagram/20m2

Czy popełnił aż taki błąd?

Z udziałem Łukasza Jakóbiaka w programie "Azja Express 2" związanych jest wiele kontrowersji. Mówca motywacyjny nie jest jednym z najbardziej lubianych uczestników show, fani również krytykują go za jego zachowanie w programie.

Po zakończeniu przygody z programem z "Azji" Jakóbiak wrócił do swojego kanału na Youtube.com, gdzie tworzy różne programy internetowe. Tym razem rozpoczął serię, którą nazwał "Jak mieszkają gwiazdy". Celebryta odwiedza swoich kolegów z "Azja Express 2" i pokazuje ich mieszkania wszystkim internatom.

W ostatnim odcinku był gościem Michała Piróga, z którym rozmawiał o jego życiu prywatnym. W pewnym momencie zauważył wiszące na oknie amulety z "Azja Express 2". Nie byłoby problemu, gdyby nie jedna z zasad programu, mówiąca o tym, że przegrani przekazują swoje amulety kolejnym parom. Zatem jeśli Michał Piróg ma amulety, musiał znaleźć się w finale, a nawet wygrać cały program.

Tego nie pokazujemy - mówił zaskoczony choreograf - A skąd ty to masz - dopytywał Jakóbiak. 

Mówca motywacyjny chyba zapomniał o zasadach show, ponieważ pomimo zażenowania Piróga, naciskał na pokazywanie ich i zawieszał je sobie na szyi. Fragment ten nie umknął dociekliwym internatom, którzy przypuścili atak na nieostrożnego Jakóbiaka. 

Serio? 9. odcinek Azji, a Ty pokazujesz na swoim kanale amulety Michała z programu. I to dziwne zakłopotanie Michała po. Nie mogłeś tego wyciąć? Zepsułeś całą niespodziankę - napisała fanka

Youtuber postanowił włączyć się w dyskusję.

Przemyśl to, co napisałaś. Poszerz swoje widzenie - odpowiedział tajemniczo. 

Zezłoszczona internautka nie dawała jednak za wygraną. 

O rany, nie wyskakuj z takimi gadkami. Jeśli się okaże, że Michał wygrał Azję, to "zbaboliłeś", nie widzisz tego? Poszerz swoje widzenie.

Jakóbiak postanowił zakończyć dyskusję.

W zaparte widzę koleżanka idzie. Może wygra, a może nie. Nikt nie odważy się zasugerować kto wygrał, a kto przegrał, bo chyba domyślasz się, że to droga produkcja TVN-u (najdroższa) i jeżeli ktoś zepsuje zabawę, to nie żyjemy. Jest też coś takiego jak umowa. Z tego powodu nie ograniczaj swojego widzenia na różne sytuacje - napisał. 

Myślicie, że to prawda? 

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów