Agnieszka Dygant u Wojewódzkiego. Broni "Botoksu" i wyznaje zaskakującą rzecz na temat filmu

Anna Respondek 04.10.2017
Agnieszka Dygant i Kuba Wojewódzki
Fotografia: Instagram/agnieszka_dygant_official

Wyglądało, jakby sama nie była pewna tego, co mówi.

Agnieszka Dygant była gościem specjalnym w programie Kuby Wojewódzkiego. Showman od wielu lat starał się zaprosić ją na swoje słynne kanapy, jednak aktorka skutecznie się przed tym broniła. W tym roku zaskoczyła wszystkich swoich fanów i postanowiła zmierzyć się z dziennikarzem. 

Wojewódzki na samym początku wtorkowego odcinka podkreślił, jak bardzo ceni kunszt aktorski Dygant oraz to, jaką jest osobą. Przestrzegł, że nie będzie pytał o sprawy prywatne i faktycznie, w większości, rozmowa skupiła się na najnowszym filmie Patryka Vegi "Botoks", w którym aktorka wystąpiła. 

Co takiego jest w filmach Patryka Vegi, że aktorzy chcą u niego grać bez względu na wszystko? - rozpoczął Kuba.

Agnieszka stwierdziła, że Vega kreuje bardzo dobre role, a od jego scenariuszy jest się bardzo trudno oderwać. 

Zawsze muszę doczytać do końca - wyjaśniła. 

Wojewódzki nie dawał za wygraną. Nawiązując do wielu realistycznych scen z filmu zapytał, czy można go zakwalifikować do gatunku filmów dokumentalnych. 

Nie, ale podobno te historie są prawdziwe. Też byłam zaskoczona. Nagromadzenie tych historii w jednym scenariuszu daje dopiero efekt tragikomiczny, a może bardziej tragiczny. Oprócz tego, co widziałeś w zajawce, to jest film głębszy - próbowała wytłumaczyć. 

Kuba zapytał o warstwę "słowną" dialogów. Wygląda na to, że nawet jemu przeszkadzało pojawianie się w każdym zdaniu słowa "ku*wa".

Czy jest w tym filmie chociaż jedno zdanie albo napisy końcowe, gdzie nie ma słowa "ku*wa"? - zapytał ironicznie

Aktorka bez większego namysłu odpowiedziała "nie" i nawet nie starała się tego tłumaczyć. Kolejny cios Wojewódzki wymierzył nie tylko w "Botoks", ale w całą kulturę polską, która jego zdaniem powoli zaczyna się definiować poprzez disco polo, KSW i filmy Patryka Vegi obfitujące w stare dowcipy, mnóstwo wulgaryzmów i komiksowe postaci. 

On coś wie o Polakach - powtarzała kilkukrotnie aktorka. To, co mnie zainteresowało, to to, że widzę świat, ale nie widzę co jest pod spodem. I to jest dla mnie interesujące - próbowała wybrnąć. 

Kuba nie dawał za wygraną. Stwierdził, że według reżysera filmu cały świat "rdzewieje" i wszystko "kipi złem i wulgarnością". Bezpośrednio zapytał Agnieszkę o to, czy tak sobie wyobraża "rewers medycznej rzeczywistości". 

Po pierwsze, wyobrażam sobie, że takie sytuacje się zdarzyły. Są one spisane - to nie jest tak, że on wszystko sobie wymyślił. Trochę pewnie tak jest. Opowiadamy o tym, że lekarze są ludźmi. Mają prawo być niecierpliwi. Ten film zadaje pytania o człowieczeństwo - stwierdziła. 

Przy ostatnim pytaniu Wojewódzkiego Dygant całkowicie się "wyłożyła". Kuba zapytał aktorkę o to, czy nie uważa, że kreowany przez Vegę świat jest podobny do komiksowej rzeczywistości Quentina Tarantino. Agnieszka odpowiedziała najgorzej, jak tylko mogła. 

Nie wiem, ale to musimy zobaczyć, bo ja tego filmu jeszcze nie widziałam - wyznała. 

Skoro grająca w filmie aktorka jeszcze go nie widziała, to myślicie, że jest sens iść do kina?

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów