Nie żyje legendarny wokalista The Prodigy Keith Flint. Miał 49 lat

Magdalena Barszczak 04.03.2019
Keith Flint
Fotografia: ED JONES/AFP/East News

Nagła śmierć gwiazdora zszokowała internautów.

Nie żyje Keith Flint. Wokalista i frontman słynnej brytyjskiej grupy The Prodigy został znaleziony martwy w swoim domu w Dunmow, w hrabstwie Essex - informuje "The Sun" i Sky News, powołując się na rzecznika policji z Essex. 

Zobacz także: Zmarł André Previn, czterokrotny zdobywca Oscara. Miał 89 lat!

Keith Flint, legenda The Prodigy nie żyje

Pogotowie wezwano do nieprzytomnego muzyka w poniedziałek około 8 rano. Przyczynę śmierci wokalisty potwierdzili członkowie zespołu The Prodigy. Flint miał popełnić samobójstwo.

Nie mogę w to uwierzyć, ale nasz brat w weekend odebrał sobie życie. Jestem zszokowany, zły i mam złamane serce - napisał Liam Howlett na oficjalnym profilu grupy.

Lider The Prodigy niedawno powrócił do Wielkiej Brytanii z trasy po Australii. W maju miał rozpocząć koncerty po Stanach Zjednoczonych.

Flint słynął z charakterystycznego punkowego wyglądu (tatuaże, kolczyki i wymyślne fryzury) oraz energetycznych występów. Na swoim koncie ma ponad 20 milionów sprzedanych płyt.

Karierę w roli piosenkarza rozpoczął w 1996 roku, kradnąc serca publiczności takimi hitami muzyki elektronicznej jak: „Firestarter”, "Smack My Bitch Up", "No Good", "Voodoo People" czy "Breathe". Wcześniej występował jako tancerz. Próbował swoich sił także w solowych projektach.

Fani nie mogą się pogodzić ze śmiercią swojego idola. Żal wyrażają w mediach społecznościowych.

"Legendy nigdy nie umierają" - czytamy na Twitterze.

Zobacz także: Nie żyje perkusista Andy Anderson. Grał m.in. z The Cure i Iggym Popem

Oni odeszli w 2018 roku. Będzie nam ich brakować!

Oceń artykuł
TEMATY:

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów