Odszedł zbyt wcześnie. Menedżer Jeffa Buckleya zdradził, jak wyglądały jego ostatnie dni

Magdalena Barszczak 10.05.2018
Jeff Buckley
Fotografia: Youtube.com/jeffbuckleymusic

Niedługo na półki księgarń trafi biografia legendarnego muzyka.

Był jednym z najbardziej utalentowanych muzyków lat 90. Zadebiutował w 1994 roku albumem "Grace" i szybko stał się popularny. Wokalny i poetycki talent artysty dostrzegli nie tylko fani, ale i krytycy, którzy wieszczyli mu wielką karierę. Niestety, zaledwie 3 lata później, Jeff Buckley utonął, a wokół jego śmierci narosło wiele mitów.  

Zobacz także: Jego kariera zapowiadała się naprawdę obiecująco. Umarł zapomniany w młodym wieku

Tajemnicza śmierć Jeffa Buckleya

29 maja 1997 roku przed nagraniem sesji zdjęciowej Buckley postanowił popływać w rzece Wolf, dopływie Mississippi. Wszedł do wody w dżinsach i butach. Koledzy tylko na chwilę stracili go z oka. Ciało muzyka znaleziono 6 dni później, a w jego organizmie nie wykryto alkoholu ani narkotyków. Według naocznego świadka to był nieszczęśliwy wypadek.

Niedługo w sprzedaży ukaże się biografia piosenkarza. Jej autor, menedżer Buckleya Dave Lory w rozmowie ze stacją NPR przyznał, że zachowanie muzykach 2 tygodnie przed śmiercią "było nieobliczalne".

Próbował kupić dom, który nie był na sprzedaż. Próbował kupić samochód, który nie był na sprzedaż. Oświadczył się Joan [Wasser, dziewczyna Buckleya - red. ]. Ubiegał się nawet o pracę jako hodowca motyli w zoo w Memphis. Myślę, że było w nim pragnienie, by się ustatkować. Chciał normalnego życia - mówił.

Lory wspominał także, jak dowiedział się o śmierci muzyka. Miał przeczucie, że nie żyje, zanim znaleziono jego ciało.

Była 5:58. Nigdy tego nie zapomnę. Byłem w Dublinie, więc w Memphis musiała być północ. Po prostu zamarłem. Myślałem, że to sen. Rzuciłem słuchawką i nie wiedziałem, co robić. Dzięki Bogu nie było internetu. Byłem całkowicie zdrętwiały, bez emocji - dodał.

"Jeff Buckley: From Hallelujah To The Last Goodbye" Dave'a Lory'ego na półki księgarń ma trafić 29 maja, w rocznicę śmierci artysty. 

Zobacz także: Tuż przed śmiercią nagrała się na pocztę głosową. Ostatnie słowa wokalistki The Cranberries

Autor: Magdalena Barszczak

Oceń artykuł

Komentarze

Więcej newsów