Lizz Wright: „Grace”

Anna Parcheta 19.03.2018
Lizz Wright

W zeszłym roku ukazała się szósta płyta Lizz Wright „Grace”. Co można o niej powiedzieć? Na pewno to, że wokalistka przypieczętowała nią swój styl. Nie ucieka od tego, co już ją zdefiniowało. Mimo że możemy spodziewać się tego, co znajdziemy na albumie, artystka nie powtarza się.

Muzyczny język Lizz

Wszyscy, którzy zakochali się w Wright dzięki „Salt”, wzruszali się przy „Dreaming Wide Awake”, uporczywie nucili „I idolize You” z „The Orchard”, płynęli z gospelowymi rytmami z „Fellowship”, oddawali się magii „Freedom & Surrender” z pewnością nie byli zawiedzeni tym, co usłyszeli na najnowszym albumie. W zeszłym roku wokalistka powróciła z nowym materiałem, lecz pewne aspekty pozostały niezmienione.

Lizz nadal jest doskonałą obserwatorką nie tylko świata, który ją otacza, ludzi, zdarzeń, ale przede wszystkim swojego wnętrza, przeżyć, uczuć. Jest kwintesencją wrażliwości, emocjonalności, nienachalną narratorką opowiadającą historie tak prawdziwe, że momentami aż intymne. Robi to za pomocą własnego języka: powłóczystych, pięknych ballad (np. tytułowe „Grace”), rasowego bluesa („Singing of my soul”) czy elementów ukochanego gospel.

Słońce południa

„Grace” zdaje się być namalowanym za pomocą muzyki krajobrazem południowej części Stanów Zjednoczonych: leniwie wschodzącym słońcem, nieśpiesznie prowadzonym życiem (choć brak pośpiechu nie zawsze oznacza, że życiem prostym), sięganiem do korzeni dwunastotaktowych bluesów, kościelnym chórem spotykanym na nabożeństwach. Ten chór słyszymy w „Seems I’m Never Tired Lovin’ You” śpiewanym swego czasu przez Ninę Simone.

Organy Hammonda, kompozycja Raya Charles’a, ostre, wyraziste, gospelowe piano w „What Would I Do” przeplatają się ze zmysłowością „Wash Me Clean” i „Every Grain of Sand” Boba Dylana. Wszystko jednak, niezależnie po jakie środki sięgnęłaby Lizz, jest spójne koncepcyjnie. Jak to możliwe? Amerykanka naprawdę to potrafi. Warto przekonać się o tym, obcując z jej muzyką na żywo. Najbliższa okazja ku temu nadarzy się już niedługo w Polsce na dwóch wyjątkowych koncertach Lizz Wright: 3 kwietnia we wrocławskim Narodowym Forum Muzyki oraz 4 kwietnia w krakowskim Centrum Kongresowym ICE.

Oceń artykuł

Komentarze

Więcej newsów