Harlan Coben komentuje polski serial Netflixa! "W głębi lasu" powstało na podstawie jego prozy

Paulina Ermel 16.06.2020
Kadr z serialu "W głębi lasu"
Fotografia: Materiały prasowe Netflix

Autor powieści, na podstawie której powstał serial "W głębi lasu", skomentował produkcję. Jak mu się spodobała adaptacja jego książki?

"W głębi lasu" to polski serial Netflixa, który miał premierę na platformie 12 czerwca 2020 roku. Od kiedy tylko w sieci pojawił się zwiastun i pierwsze informacje o obsadzie, widzowie z niecierpliwością czekali na to, aż będą mogli go obejrzeć.

Produkcja jest adaptacją powieści znanego pisarza kryminałów Harlana Cobena. Co twierdzi o niej sam autor? Zobaczcie!

"W głębi lasu": Harlan Coben komentuje polski serial Netflixa

Fabuła sześcioodcinkowego serialu Netflixa rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych - w roku 1994 i 2019. Jest to historia warszawskiego prokuratora Pawła Kopińskiego, który nie może poradzić sobie z zaginięciem swojej siostry - miało ono miejsce 25 lat wcześniej, podczas letniego obozu. Wówczas zginęła jeszcze trójka nastolatków.

W tajemniczych okolicznościach w 2019 roku śledczy odnajdują ciało, które jest w jakiś sposób powiązane z prokuratorem i wypadkiem sprzed 25 lat. Na serial składa się nie tylko ciekawa fabuła, ale też piękne kadry, które sprawiają, że bez problemu przenosimy się w czasie do Polski z lat 90., a także świetna muzyka - nie brakuje tutaj klasyków rocka.

A co o polskiej adaptacji swojej powieści sądzi autor poczytnych książek, Harlan Coben? Pisarz zdradził swoją opinię w wywiadzie z "Gazetą Wyborczą".

To zabrzmi jak czcza gadanina, żeby odbiorcom w tym, czy innym kraju, było miło, ale najbardziej zaskoczył mnie w tym wszystkim wysoki poziom produkcji. Polska ekipa zaimponowała mi pietyzmem w podejściu do detali. Te kostiumy, casting, zdjęcia! Czy oglądając sceny na letnim obozie dla młodzieży, nie poczuła się pani, jakby wehikuł czasu przeniósł ją w sam środek lat 90., do czasu, gdy byliśmy młodzi i pełni nadziei? We mnie wzbudziło to wręcz gorycz, że to było tak dawno i nie wróci! Oglądałem i nie mogłem się doczekać następnej sceny, następnego odcinka. Widziałem chyba ze 30 wersji finałowej sceny, a mimo to wciąż mam dreszcze, kiedy o niej myślę - powiedział.

Pisarz jest zachwycony także grą aktorską Grzegorza Damięckiego, który wciela się w postać prokuratora, a także Agnieszki Grochowskiej grającej jego dawną ukochaną.

W serialu pojawiło się też kilka oryginalnych wątków, których nie znajdziemy w książce. Chodzi o antysemityzm i wątek prześladowania serialowej Laury Goldsztajn oraz jej ojca. Czy takie zmiany spodobały się autorowi powieści?

Jest to coś, co zawsze chcę osiągnąć, robiąc show w innym kraju. Jestem jak niezależny autor piosenek. Napisałem hit, a teraz proszę polski zespół, żeby zrobił cover. Nie chcę, żeby brzmiał identycznie. To ma być moja piosenka, ale żeby opierała się na polskiej kulturze, polskim punkcie widzenia. Chcę, żeby to się połączyło i stworzyło coś silniejszego. Myślę, że im się to udało - zdradził pisarz w rozmowie z dziennikarzami portalu Wirtualna Polska.

A wy już widzieliście polski serial Netflixa? Jeśli nie, warto nadrobić!

Zastanawialiście się kiedyś, które seriale Netflixa wymagały największych nakładów finansowych? Poznajcie 9 najdroższych!

Oceń artykuł
TEMATY:

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów