Patryk Vega odniósł się do krytyki "Botoksu". Zaskakujące słowa. W komentarzach dyskusja. "Ludzie wychodzili z sali"

Anna Respondek 03.10.2017
Obsada filmu "Botoks"
Fotografia: Instagram/marietazukowska

Chyba odrobinę przesadza.

Patryk Vega to utalentowany reżyser, który w swojej filmografii ma wiele udanych i kasowych produkcji. Jego najnowszy film "Botoks" budzi jednak spore kontrowersje, a coraz więcej osób poddaje jego zdolności reżyserskie pod wątpliwość. 

Vega, po fali krytyki, która spadła na niego i aktorów, w końcu postanowiła zabrać głos. Wszystkie niepozytywne recenzje nazywa "nagonką wyspecjalizowanej agencji", twierdząc, że jego film "rozszerza światło w świecie ogarniętym ciemnością".

W ciągu ostatnich dni wielu z Was pytało mnie o przyczyny medialnej nagonki na film „Botoks” oraz negatywnych wpisów na forach, wysyłanych z tych samych adresów ip, na zlecenie wyspecjalizowanej agencji. Dla mnie odpowiedź jest jasna. „Botoks” jest filmem, który rozszerza światło w świecie ogarniętym ciemnością - rozpoczyna.

Według Vegi to, co się dzieje, jest starciem "światła z ciemnością". Na szczęście światło, czyli jego produkcja, wygrywa, a najlepszym na to dowodem są wyniki, jakie film osiągnął w trakcie pierwszych kilku dni. W ciągu 3 dni obejrzało go aż 711 tysięcy osób. 

Dziękuję Wam, że poszliście na mój film, chociaż mówiono Wam, byście tego nie robili. Cieszę się, że od tej chwili to Wy będziecie mówić o „Botoksie”, bo nie zagłuszy Was żadna kłamliwa, pisana na zlecenie recenzja - zakończył swoją wypowiedź. 

Fani odpowiadają na podziękowania Vegi

Pod postem pojawiło się wiele komentarzy internautów. Zarówno tych, którzy film już widzieli, jak również tych, którzy nie mają zamiaru wydawać na niego pieniędzy. 

A nie przyszło ci do głowy, że zrobiłeś słaby film? Chociaż w sumie ciężko to nazwać filmem. (...) Im więcej oglądam twoich filmów, tym bardziej mam wrażenie, że "PitBulla" zrobił ktoś za Ciebie...

Powiedzmy sobie szczerze. Recenzenci sprawiają wrażenie, jakby w ogóle nie oglądali Botoksu albo byli po prostu ślepi i głusi.

Trzeba robić swoje i nie przejmować się innymi. Mnie film podobał się bardzo.

W życiu nie żałowałam tak 20 zł wydanych na bilet do kina. Mimo że wybitnym znawcą kina nie jestem, to powiedzieć, ze ten film jest ch***wy to jak komplement. W trakcie seansu ludzie wychodzili z kina. I nie ma tu co dopisywać spisku i wyższych idei pod tytułem ,,starcie ciemności ze światłem". To po prostu największa szmira jaka weszła na ekrany polskich kin i niestety żadne teorie spiskowe i próby ratowania tego nie zmienią - pisali. 

Pierwsza film skrytykowała Karolina Korwin-Piotrowska. Czy ją również ktoś wynajął? 

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej
Więcej newsów