Jennifer Lopez i jej "Ślicznotki" [recenzja filmu]

"Ślicznotki": Jennifer Lopez jako Ramona i Constance Wu jako Destiny w scenie z filmu w klubie go-go
Fotografia: Materiały prasowe/Monolith Films

"Ślicznotki" już 11 października pojawią się w polskich kinach. Czy warto obejrzeć nowy film z Jennifer Lopez? Oto nasze opinie na temat tej produkcji.

O tej publikacji było głośno na całym świecie. W 2015 roku na łamach „New York Magazine” ukazał się artykuł o pracownicach jednego z najbardziej popularnych klubów go-go w Nowym Jorku, które wykorzystywały swoich klientów, podając im narkotyki i okradając ich. Gdy sprawa wyszła na jaw, wstrząsnęła zarówno światem milionerów z Wall Street, jak i całym biznesem erotycznym w Stanach Zjednoczonych. Teraz powstał film na podstawie tego artykułu. „Ślicznotki” to poważna historia przekazana w niezwykle lekki sposób, z wieloma znanymi twarzami na ekranie.

Zobacz także: „Boże Ciało”, „Joker”, „Ślicznotki” i wiele innych interesujących premier czeka nas w październiku! Na co wybrać się do kina?

„Ślicznotki”: przyjaciółki z klubu go-go

Film „Ślicznotki” rozpoczyna się w momencie, gdy do jednego z najbardziej popularnych klubów go-go dołącza Destiny (Constance Wu). Piękna Azjatka na początku nie potrafi odnaleźć się w nocnym klubie wśród „starych wyjadaczek”. Ostatecznie szuka pomocy u największej gwiazdy tego miejsca, Ramony (Jennifer Lopez). Kobieta bierze ją pod swoje skrzydła i zapoznaje z najlepszymi klientami, którymi są przede wszystkim pracownicy Wall Street. Dziewczyna szybko staje się najlepszą przyjaciółką Ramony i wzbogaca w równie błyskawicznym tempie, tańcząc dla najbogatszych biznesmenów z Nowego Jorku.

Nadszedł jednak rok 2008 i krach finansowy. Klienci coraz rzadziej zaglądają do klubu, a dziewczyny tracą swoje oszczędności. Ich drogi rozchodzą się. Constance skupia się na życiu prywatnym, jednak ostatecznie znów wraca do Ramony, która decyduje się na własny biznes. Ostatecznie wraz z trzema innymi dziewczynami tworzy grupę „ślicznotek”, które zamierzają szybko wzbogacić się, wykorzystując swój spryt, w niekoniecznie legalny sposób.

"Ślicznotki": Jennifer Lopez i Canstance Wu
Fotografia: Materiały prasowe/Monolith Films

„Ślicznotki”: dramat w lekkim stylu

Film „Ślicznotki” opowiada dość ciężką historię o dziewczynach, które nie miały łatwego życia i musiały zdecydować się na trudną pracę, żeby utrzymać siebie i swoich najbliższych. Żadna z nich nie wybrała sobie tej drogi, każda znalazła się na scenie klubu go-go zmuszona przez los. Ostatecznie to ten sposób zarabiania staje się ich jedynym źródłem utrzymania. Doświadczone przez życie wiedzą, że żadna inna praca nie da im takich pieniędzy. To właśnie dzięki tańcowi erotycznemu mogą pozwolić sobie na luksusowe życie.

Produkcja pokazuje bohaterki z bardzo pozytywnej strony. Znamy powody, dla których wybrały taką drogę, a do tego okazują się naprawdę sympatycznymi dziewczynami, z którymi niejedna z pań mogłaby się bez wątpienia zaprzyjaźnić. „Ślicznotki” to retrospekcja. Sceny przedstawiające sytuacje sprzed dekady przeplecione zostały wywiadem dziennikarki „New York Magazine” z Destiny. To właśnie na historii opowiedzianej przez nią oparta jest cała fabuła filmu.

Zobacz także: Netflix przygotował dla nas wiele ciekawych premier na październik. Nowości serialowe i filmowe od platformy

Produkcję warto docenić również za muzykę. W niektórych momentach zdecydowanie wysuwa się na pierwszy plan. Utwory z mocnym beatem doskonale wpasowują się w sytuacje, dla których stanowią tło w tej produkcji, i odzwierciedlają mocne charaktery bohaterek.

„Ślicznotki”: Jennifer Lopez znów w formie

Trzeba przyznać, że dużym plusem tego filmu są aktorki, które prezentują się tak, że nie da się ich nie polubić. Jennifer Lopez, która wcieliła się w postać Ramony, to prawdziwa petarda. Artystka zawsze była w bardzo dobrej formie fizycznej, jednak teraz przeszła samą siebie, przygotowując się do roli. Aż trudno uwierzyć, że ma już 50 lat – wciąż wygląda niesamowicie!

Ale nie tylko o formie fizycznej mowa. Aktorka znów dała z siebie wszystko i pokazała, że stać ją na znacznie więcej, niż kolejna komedia romantyczna. Aż przypomniały mi się takie filmy jak „Co z oczu, to z serca”, czy „Selena”. Taką Jennifer lubimy oglądać! Poza tym, Lopez jest także producentką wykonawczą „Ślicznotek”. Widać, że gwiazda wiele poświęciła dla tego projektu, zarówno czasu, jak i energii.

Zobacz także: „Boże Ciało” to polski kandydat do Oscara! O czym jest nowy film Jana Komasy?

Bardzo dobrze na ekranie wypadły Keke Palmer w roli Mercedes, a nawet Lili Reinhart jako Annabelle. Tej drugiej aktorki obawiałam się, zważywszy na to, że do tej pory kojarzyłam ją wyłącznie z rolą Betty w „Riverdale”. Jej postać w „Ślicznotkach” została jednak zbudowana tak, że Lili w ogóle nie przypominała swojej bohaterki z serialu dla młodzieży.

Jedyną aktorką, która nie do końca mnie przekonała, była Constance Wu w roli Destiny. Może to mieć wiele wspólnego z tym, że większość scen aktorki było ze zjawiskową Jennifer Lopez u boku, która skupiała na sobie całą uwagę. I choć Destiny była główną bohaterką filmu, moim zdaniem wypadała blado. I tak jak postać Ramony na długo zapadnie mi w pamięć, w przypadku bohaterki Constance zdecydowanie to się nie wydarzy.

"Ślicznotki": Lili Reinhart, Jennifer Lopez, Keke Palmer, Constance Wu
Fotografia: Materiały prasowe/Monolith Films

„Ślicznotki”: kiedy premiera?

Ślicznotki” nie są filmem oscarowym, choć zachwycają krytyków na całym świecie. W dużej mierze dlatego, że mimo ciężkiej fabuły, jest to lekka produkcja. Właśnie dzięki temu ja osobiście wyszłam z sali kinowej zauroczona. Być może to klimat filmu sprawił, że mi się podobało, a może Jennifer Lopez zrobiła na mnie takie wrażenie. Sama nie wiem. Pewna jestem jednak jednego – ze „Ślicznotkami” warto spędzić jeden z jesiennych wieczorów. Zdecydowanie doda barw tym ponurym, szarym dniom. A przy okazji będziecie mogli poznać jedną z najgłośniejszych afer seksualnych ostatnich lat.

Premiera „Ślicznotek” w polskich kinach zaplanowana jest na 11 października.

Zobacz także: Oscary 2020 nadchodzą wielkimi krokami. Co już wiemy o uroczystości?

Jennifer Lopez to jedna z najseksowniejszych gwiazd Hollywood! Od lat się nie zmienia. A jakie metamorfozy przeszły inne zagraniczne gwiazdy?

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów