Poślubiły wojnę, a potem wyśpiewały swój strach. "Pojedynek na głosy" to ich historia [recenzja]

"Pojedynek na głosy" - kadr z filmu
Fotografia: Materiały prasowe/Best Film

Ta historia wydaje się niepozorna, ale to niezwykła opowieść, która jednocześnie bawi i wzrusza. "Pojedynek na głosy" już niedługo w polskich kinach!

Do tworzenia wielkiej muzyki potrzebne są ogromne emocje. Nic więc dziwnego, że te kobiety podbiły serca Brytyjczyków swoim śpiewem. Ich amatorskie utwory, które same stworzyły, płynęły prosto z serca, czym zyskały sobie nie tylko wielu fanów na całym świecie, ale także pierwsze miejsca na listach przebojów. Ich celem nie było jednak podbijanie największych scen światowej muzyki. Historia tego chóru jest o wiele ważniejsza, niż mogłoby wam się wydawać i doskonale nadaje się na fabułę filmu. Z tego właśnie założenia wyszedł Peter Cattaneo, który na ekranie zwizualizował prawdziwy "Pojedynek na głosy”.

Zobacz także: Filmy 2020, które powinna zobaczyć każda kobieta!

„Pojedynek na głosy”, czyli o cierpieniu w lekkim stylu

„Piosenka jest dobra na wszystko” – ta myśl przyświeca głównym bohaterkom filmu, które łączą siły w niezwykle trudnym dla siebie momencie. To żony żołnierzy, które zamieszkują w bazie wojskowej na czas misji ich ukochanych w Afganistanie. Tęsknotę i strach o najbliższych chcą przekuć w coś dobrego, co pomoże im przetrwać trudne chwile.

Podczas burzy mózgów pada pomysł stworzenia chóru. Zafascynowana nim miłośniczka muzyki klasycznej, Kate (Kristin Scott Thomas), próbuje zorganizować go wraz z innymi żonami żołnierzy, które na początku nie są zainteresowane śpiewaniem w obliczu strachu o mężów. Dodatkowo zadania nie ułatwia jej buntująca się Lisa (Sharon Horgan), która do tej pory przewodniczyła tym kobietom.

W pewnym momencie Kate i Lisa znajdują nić porozumienia w imię przetrwania. Doskonale zdają sobie sprawę bowiem z tego, jak trudno jest wytrzymać nieustanny strach o ukochanych, gdy nie zajmujemy głowy innymi sprawami. I tak właśnie powstaje chór, na początku dość chaotyczny, jednak po pewnym czasie brzmiący głosem kobiet, których serca przepełnia ból, a gardła ściska wielki żal. A jednak wciąż słychać w śpiewanych przez nich utworach nadzieję i ogromną siłę.  

Zobacz także: 22 najciekawsze komedie 2020 roku! Tych filmów nie możecie przegapić

„Pojedynek na głosy” – film o tych, które poślubiły wojnę

„Pojedynek na głosy” to prawdziwa historia żon żołnierzy służących w Afganistanie, o których głośno zrobiło się w 2011 roku. To właśnie wtedy ich utwór „Wherever You Are” podbił serca Brytyjczyków. Stało się tak niedługo po tym, jak kobiecy chór wystąpił podczas Festiwalu Pamięci w Royal Albert Hall. To właśnie dzięki temu mógł usłyszeć o nich cały świat.

Ten i wiele innych momentów z funkcjonowania chóru zostały pokazane w filmie „Pojedynek na głosy”. To wzruszająca historia, która w wielu momentach ciśnie łzy do oczu, a jednocześnie bawi i napawa dumą każdą kobietę. Główne bohaterki filmu pokazują nam bowiem, że można mieć ogromną siłę, niezależnie od sytuacji, w której stawia nas los.

Zobacz także: "Gorący temat" - Kidman, Theron i Robbie w obronie kobiet [recenzja filmu]

Pojedynek na głosy - kadr z filmu
Fotografia: Materiały prasowe/Best Film

„Pojedynek na głosy” – historia, która bawi i wzrusza

„Pojedynek na głosy” to film o ogromnym cierpieniu, pokazany w lekkim stylu. To bardzo dobra produkcja, której celem jest przedstawienie historii tych dzielnych kobiet, ale jednocześnie ukazanie każdemu widzowi, że nawet w trudnej sytuacji można znaleźć coś dobrego. Muszę przyznać, że tak optymistycznej produkcji nie widziałam dawno, choć jednocześnie jest to prawdziwy wyciskacz łez, które przełykamy z uśmiechem na twarzy.

To nie jest film wojenny, w którym znajdziemy robiące wrażenie efekty specjalne. To historia lekka jak na swoją tematykę, ale niezwykle wciągająca. Doskonała gra aktorska sprawia, że współdzielimy uczucia z każdą bohaterką. Kibicujemy im, płaczemy w trudnych momentach i cieszymy się w tych radosnych. I choć możemy nie mieć takich doświadczeń, w pewnym momencie zaczynamy się z każdą z bohaterek utożsamiać. Każda z nas bowiem ma za sobą trudne doświadczenia życiowe, a „Pojedynek na głosy” napawa optymizmem, pokazując, że nie ma takiej góry, której nie potrafimy pokonać.

Najpiękniejsze w tym filmie jest to, że w końcu otrzymujemy historię wojenną pokazaną z punktu widzenia nie samych żołnierzy, a ich bliskich. Każdy z nich bowiem zostawia w domu ukochane osoby -  żony, dzieci, rodziców, przyjaciół. Kobiety, które złączyły się w chórze, wyśpiewały w nim cały swój strach. Ten, który towarzyszy im każdego dnia, gdy dzwoni telefon, gdy słyszą pukanie do drzwi, gdy zasypiają i budzą się – jednocześnie z nadzieją i złym przeczuciem.

Film „Pojedynek na głosy” 24 kwietnia wchodzi na ekrany polskich kin. Niezależnie od tego, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną, powinieneś go zobaczyć. Jest to bowiem historia, która pokazuje nam, że warto cieszyć się każdym dniem danym przez los, a jednocześnie pokazująca, że w kobietach drzemie nieposkromiona siła, która napędza do działania mężczyzn. Historia, która daje nadzieję i sprawia, że wyjdziecie z sali kinowej z uśmiechem na ustach, a dzień stanie się lepszy.

Zobacz także: Księżna Kate w wyjątkowy sposób uczciła pamięć o ofiarach Holokaustu!

Oscary zawsze są ciekawe w momencie ogłoszenia wyników, ale również przed galą, gdy gwiazdy prezentują się na czerwonym dywanie. Zobaczcie tegoroczne stylizacje! Trzeba przyznać, że Polacy zadali szyku. 

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów