Oscary 2018: Kto zdobędzie statuetki? Typujemy laureatów tegorocznej gali

Katarzyna Leszczyńska 26.02.2018
Paweł Pawlikowski z Oscarem i plakat filmu "Twój Vincent"
Fotografia: Fotografie: EAST NEWS i materiały promocyjne

O tym, kto zdobędzie Oscara 2018 przekonamy się już w nocy z 4 na 5 marca. Kto ma największe szanse na zdobycie statuetki? Przewidujemy, kto będzie triumfował podczas nadchodzącej gali. 

Zbliża się najbardziej wyczekiwany przez wszystkich fanów kina wieczór. Już w nocy z 4 na 5 marca poznamy laureatów tegorocznych Oscarów. O statuetkę walczy wielu twórców filmowych. Czy jednak wszyscy zasłużyli na tę prestiżową nagrodę? Biorąc pod uwagę znajomość Akademii, która jest nieprzewidywalna w swojej przewidywalności oraz nasz gust filmowy spróbujemy odgadnąć, kto w tym roku będzie triumfował podczas gali.

Zobacz także: Znamy nominacje do Oscarów 2018. Kto w tym roku powalczy o statuetkę? „Twój Vincent” będzie polskim akcentem

Trzeba przyznać, że w tym roku poziom filmów nominowanych do głównej kategorii jest bardzo wyrównany. Problem polega jednak na tym, że większości z tych produkcji nie da się włożyć do jednego worka i porównać. Są różne tematycznie, gatunkowo i przede wszystkim artystycznie. Podczas gdy w jednym filmie mamy do czynienia z wydarzeniami, które miały miejsce, inny jest iście metaforyczny i nie da się go odbierać dosłownie. Amerykańska Akademia Filmowa będzie miała zatem twardy orzech do zgryzienia. Poniżej na zdjęciu zdobywcy Oscarów 2017 dla najlepszych aktorów.

Laureaci Oscarów 2017: Mahershala Ali, Emma Stone, Viola Davis, Casey Affleck
Fotografia: EAST NEWS

Najlepszy film 2017 roku

Najważniejszą kategorią oscarową jest oczywiście Najlepszy film. O tym, kto zwycięży w tej kategorii, przekonamy się pod koniec gali, zgodnie z zasadą, że to co najciekawsze zostawiamy na deser. Trzeba przyznać, że tym razem wśród nominowanych poziom jest bardzo wyrównany i nie ma słabego filmu. Najwięcej nominacji do tegorocznych Oscarów otrzymała produkcja „Kształt wody”. To właśnie film Guillermo del Toro, który otrzymał za niego również nominację w kategorii Najlepszy reżyser, jest bardzo metaforyczny i odstaje od reszty. Nie da się go traktować dosłownie. I choć jest bardzo artystyczny, co zazwyczaj doceniane jest na wszelkiego rodzaju festiwalach filmowych i w prestiżowych nagrodach, podczas Złotych Globów oraz BAFTA w większości nominacji przepadł. Obstawiam, że w przypadku Oscarów może być podobnie.

Zobacz także: Tego jeszcze nie było. McGregor dziękuje w przemowie byłej żonie i... kochance. Internauci oburzeni jego słowami

Ogromne szanse na zdobycie najważniejszej statuetki ma film „Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri”. To właśnie ta produkcja otrzymała Złoty Glob i Złotą Maskę (red. nagroda przyznawana podczas BAFTA) za najlepszy film 2017 roku. Opowiada też bardzo ważną w Stanach Zjednoczonych i właściwie na całym świecie obecnie tematykę gwałtów i wymierzania sprawiedliwości na własną rękę. Akademia lubi tego typu filmy. I trzeba przyznać, że „Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri” z pewnością zasługują na docenienie. Osobiście jednak zdecydowałabym się na „Czwartą władzę”. W tym przypadku aż dziw bierze, że Steven Spielberg nie otrzymał nominacji za reżyserię. Gdyby ten film zdobył statuetkę, docenione zostałyby zarówno prawa kobiet, jak i amerykańska wolność słowa. Obecnie jednak Akademia kieruje się zupełnie innymi kategoriami w przyznawaniu nagród, zapewne więc „Czwarta władza” przegra w tym starciu.

Najlepsi aktorzy 2017 roku

W przypadku Najlepszego aktora pierwszoplanowego rywalizacja powinna rozstrzygnąć się przede wszystkim między Garym Oldmanem a Danielem Day-Lewisem. Oldman wszedł w postać Churchilla w filmie „Czas mroku” od początku do końca. Uważam jednak, że dużą rolę tu odegrała charakteryzacja. Daniel Day-Lewis natomiast pokazał prawdziwy kunszt aktorski. Jego postać w filmie „Nić widmo” była dopracowana od początku do końca, co do najmniejszego szczegółu. Przyjemnie oglądało się go na ekranie. Jednak zgodnie z powiedzeniem „Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta” można przypuszczać, że namieszać może Daniel Kaluuya za swoją pełną emocji rolę w horrorze „Uciekaj!”.

Daniel Kaluuya "Uciekaj!"
Fotografia: YouTube/TYLKOHITY

W przypadku pierwszoplanowej aktorki znów stawiam na „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri”. Frances McDormand była rewelacyjna w roli, którą stworzyła i za którą została już doceniona w Złotych Globach. Jej największą rywalką jest jednak Sally Hawkins z „Kształtu wody”, która przez cały film grała niemą, co było nie lada wyzwaniem. Zawalczyć może też Meryl Streep, bo choć jej rola nie robi aż takiego wrażenia, aktorka jest ulubienicą Akademii, a oprócz tego stworzyła naprawdę ciekawą postać kobiety, która w czasach, gdy mężczyźni sprawowali władzę, zarządzała jedną z najważniejszych gazet w Stanach Zjednoczonych.

Jeżeli chodzi o postacie drugoplanowe, na docenienie zasługują przede wszystkim Woody Harrelson oraz Sam Rockwell za „Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri”. Sama nie wiem, który z nich powinien otrzymać statuetkę, bo choć ich role różniły się znacznie od siebie, w każdej z nich było coś specyficznego, czego nie da się porównać. Obstawiając jednak jednego z aktorów sądzę, że może wygrać Rockwell. Jeżeli chodzi natomiast o aktorkę, bezkonkurencyjna jest Allison Janney. Aktorka w filmie „Jestem najlepsza. Ja, Tonya” wcieliła się w postać matki socjopatki, która znęca się nad główną bohaterką w imię jej kariery. I można zastanawiać się, czy chce dla niej dobrze, czy chodzi jej wyłącznie o własny interes.

Kategorie techniczne

Zacznę od charakteryzacji i fryzur, w których jest najmniej nominacji, ponieważ każdego roku pojawiają się w tej kategorii zaledwie 3 filmy. I tym razem bezapelacyjnie na miano najlepszego w tej dziedzinie zasłużył „Czas mroku”. Gary Oldman został tak rewelacyjnie ucharakteryzowany, że stał się Winstonem Churchillem. Gdyby nie to, że wiedziałam, kto wciela się w postać byłego premiera Wielkiej Brytanii, nie przypuszczałabym nawet, że może być to aktor, który w „Harrym Potterze” wcielił się w postać Syriusza Blacka.

Gary Oldman jako Winston Churchill w filmie "Czas Mroku"
Fotografia: YouTube/TYLKOHITY

Na Oscara za muzykę bezsprzecznie zasłużyła „Dunkierka”, a raczej Hans Zimmer, który stworzył ścieżkę dźwiękową do produkcji. Ten film, choć jest doskonały technicznie, przede wszystkim jest muzyką. Śmiało można stwierdzić, że Christopher Nolan przedstawił historię właśnie przy pomocy dźwięków. Gdyby nie muzyka, „Dunkierka” byłaby pozbawiona emocji.

W innych kategoriach technicznych, typu scenografia i efekty specjalne, powalczyć może natomiast „Blade Runner 2049”, który choć zrobiony komputerowo, zachwycał kadrami oraz „Baby Driver”, który montażowo jest prawdziwym majstersztykiem. Przepadną natomiast „Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi”. Choć jest to całkiem nowatorska część z serii „Star Wars”, bardzo podzieliła fanów i mimo wszystko pozostała w starym schemacie, który został odgrzany po raz ósmy.

Czy „Twój Vincent” zdobędzie Oscara?

W tym roku podczas Oscarów jest również polski akcent w nominacjach. Film „Twój Vincent” przedstawiający w oryginalny sposób życie Vincenta van Gogha, będzie walczył w kategorii Najlepszy długometrażowy film animowany. I jeżeli bierzemy pod uwagę samą oryginalność oraz tematykę filmu, bezapelacyjnie powinien zostać doceniony. Trudno jednak tego typu film porównać z bajkami Disneya, z których płynie morał i które zazwyczaj są doceniane w tej kategorii. Zatem, choć trzymam bardzo mocno kciuki za naszą rodzimą produkcję, obstawiam, że podobnie jak w przypadku Złotych Globów oraz BAFTA, wielkim wygranym wśród animacji zostanie „Coco”. I nie powiem, żeby nie było to zasłużone, ponieważ jest to bardzo wartościowa bajka, która wyciska łzy zarówno ze śmiechu, jak i wzruszenia.

Zobacz także: Oczy wszystkich na BAFTA były zwrócone w stronę Kate. Jej kreacja była wyjątkowa z jednego powodu

Oscary to jednak nie tylko filmy. To przede wszystkim show, o którym będzie głośno jeszcze długo po gali. Czy Jimmy Kimmel, który poprowadzi ją, podobnie jak w ubiegłym roku, udźwignie ciężar, który na nim spoczywa odnośnie Me Too? To właśnie solidarność z ofiarami molestowania w kinie bez wątpienia stanie się tematem przewodnim tegorocznych Oscarów. Nie wiemy jeszcze, jaki będzie pomysł na kreacje i czy gwiazdy powtórzą manifest z czarnymi strojami ze Złotych Globów oraz BAFTA, jedno jest pewne, to właśnie tym będzie kierowała się Akademia przy wręczaniu nagród, a Kimmel będzie musiał ważyć każde słowo, żeby nie popełnić faux pas, którego Hollywood mu nie wybaczy.

Jimmy Kimmel Oscary 2017
Fotografia: EAST NEWS
Meryl Streep Oscary 2017
Fotografia: EAST NEWS
Zagłosuj

Jesteście ciekawi, kto w tym roku zdobędzie Oscara?

Liczba głosów:

Katarzyna Leszczyńska

Oceń artykuł
Tagi:

Komentarze

Przeczytaj więcej
Więcej newsów