Ksiądz oburzony filmem "Kler"

Scena z filmu "Kler" Wojciecha Smarzowskiego
Fotografia: YouTube/KinoSwiatPL

Choć "Kler" swoją premierę będzie miał dopiero 28 września, niektórzy mogli już zobaczyć produkcję Smarzowskiego. W tym ksiądz Isakowicz-Zaleski, który napisał recenzję filmu.

Odkąd w mediach pojawiły się informacje o tym, że Wojciech Smarzowski planuje nagrać film, który ma być rozliczeniem się z pedofilią w kościele katolickim, wiadomo było, że będzie on budził ogromne kontrowersje. Chodź do premiery filmu "Kler" zostało jeszcze trochę czasu, ponieważ w kinach pojawi się 28 września, niektórzy mogli już zobaczyć produkcję przedpremierowo. Jedną z takich osób jest Tadeusz Isakowicz-Zaleski, duchowny kościoła katolickiego, który otwarcie skrytykował najnowszą produkcję Smarzowskiego.

Ksiądz oburzony filmem "Kler"

Na samym początku Tadeusz Isakowicz-Zaleski podkreślił, że miał ogromne nadzieje na to, że ten film jednak będzie dobrą produkcją, ponieważ do tej pory podobała mu się twórczość Smarzowskiego. Ostatecznie jednak ksiądz był poirytowany jakością "Klera". Swoje niezadowolenie wyraził przy pomocy mediów społecznościowych oraz bloga, na którym pojawiła się jego recenzja.

Jeżeli na jakimś organizmie pojawi się wrzód (a taki wrzód w polskim Kościele niewątpliwie istnieje), to dobry lekarz usuwa go skalpelem, a nie wali siekierą na odlew, tak jak to zrobili twórcy "Kleru" – taką metaforą duchowny rozpoczął swoją recenzję.

W tej recenzji obrywa się przede wszystkim Smarzowskiemu. Ksiądz zarzuca reżyserowi stronniczość i szerzenie propagandy. W dużej mierze winę widzi w scenariuszu, na którego podstawie powstała cała produkcja.

Szczerze mówiąc, film ten bardzo mnie rozczarował. Nie dlatego, że pokazuje wspomniane zło, ale że czyni to w sposób niesłychanie tendencyjny, wręcz propagandowy. Miałem wrażenie, że scenariusz pisał ktoś, kto zna Kościół katolicki nie z autopsji, ale jedynie z podglądania "przez dziurkę od klucza" lub z opracowań IV Wydziału Służby Bezpieczeństwa, który w czasach komunizmu miał zwalczać "reakcyjny kler" – pisze Isakowicz-Zaleski.

Oberwało się nie tylko Smarzowskiemu. Duchowny zwraca uwagę również na grę aktorską, przede wszystkim Janusza Gajosa, który jego zdaniem stworzył słabą postać. Najbardziej zwraca jednak uwagę na to, że film, który ma być rozliczeniem z pedofilią, uderzy przede wszystkim w innych duchownych, a nie tych, którzy w rzeczywistości zawinili.

W kogo ten film najbardziej uderzy? W zwykłych księży, którzy pracują na parafiach i uczą w szkołach, a którzy z ukrywaniem przestępczej pedofilii nie mają nic wspólnego. (…) Po premierze filmu na pewno niejednemu wikaremu czy katechecie lub zakonnicy się oberwie. Będą szykany, wyzwiska, napisy na murach czy wybijanie szyb, tak jak to zostało pokazane w filmie. Winny czy niewinny, ale "każdy klecha musi oberwać" – podsumowuje ksiądz.

Tadeusz Isakowicz-Zaleski poruszył w swojej recenzji również kwestie polityczne, które mogły mieć wiele wspólnego z powstaniem tego filmu, doszukując się jednocześnie lojalności Smarzowskiego "wobec sponsorujących go instytucji". Jednocześnie przewiduje, że film mimo wszystko ma duże szanse na nagrody filmowe i pochwały ze strony krytyków. Jego recenzja jednak z pewnością nie jest w żadnym stopniu pochlebna dla filmu "Kler".

Zobacz także: Podczas mszy uczcili pamięć Kory. W sieci zawrzało: "To profanacja świątyni!"

Ciekawi jesteśmy, czy po premierze również wyjdziemy z projekcji tak zniesmaczeni. Sądząc po dotychczasowych produkcjach Wojciecha Smarzowskiego będzie mocno, ale czy aż tak nieobiektywnie?

Zagłosuj

Który film Smarzowskiego lubisz najbardziej?

Liczba głosów:

Bądź na bieżąco! Polub Chillizet na Facebooku

Nie przepadasz za polskim kinem? Być może nie widziałeś jeszcze tych filmów! W galerii zobaczysz polskie produkcje, które są najlepiej ocenione przez widzów w historii. Być może po nich właśnie zmienisz zdanie co do polskiego kina.

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej
Więcej newsów