LifeStyle
Na wakacje do Estonii
W świadomości każdego Polaka kraje południa kojarzymy z pięknymi wybrzeżami, wysokimi cenami i dla nas wydającą się sporą przesadą- dużą dbałość o ekologię. Dla Estonii (to tam gdzie Polacy tłukli się o Inflanty), choćby ze względu na ceny może być to krzywdzące.
Bowiem pomimo, iż Estonia od zeszłego roku znalazłą się w strefie euro, to tamtejsze ceny okażą się dla nas całkiem swojskie. Ale nie o ekonomii teraz mowa, ale o przyrodzie i krajobrazach właśnie. Laheema. Pierwszy otwarty na terenie byłego ZSRR park narodowy, utworzony w 1971 roku.
Znajduje się niecałe 70 km od Tallina. Niepowtarzalny świat roślinny kryjący się na rozlicznych bezludnych wysepkach, jeziora, mokradła, zalesione wzgórza morenowe. Jednym słowem- takich widoków się nie zapomina.725km kwadratowych raju na samej północy kraju to świetna alternatywa w stosunku do polskiej agroturystyki, piasków południa czy gorąca wielkich miast. Niepowtarzalny świat roślinny kryjący się na rozlicznych bezludnych wysepkach, jeziora, mokradła, zalesione wzgórza morenowe. Jednym słowem- takich widoków się nie zapomina.
Nowy komentarz