14.03.2017 14:07

"Magiczne słowa", którymi kupimy rekrutera. Co warto powiedzieć?

Są tematy, które naprawdę warto poruszyć na rozmowie o pracę. 

Rozmowa o pracę

Fotografia: Pixabay

Każda rozmowa rekrutacyjna jest inna i wymaga odpowiedniego przygotowania z uwzględnieniem wymagań zawartych w ofercie pracy. To oczywiste. Jednak są rzeczy, które – niezależnie od branży czy stanowiska – warto zrobić lub powiedzieć w trakcie spotkania z rekruterem.

Pokaż, że znasz firmę

Obowiązkowym punktem przed pójściem na rozmowę jest spędzenie kilku godzin na stronie internetowej firmy lub jej profilach w mediach społecznościowych. Zdobytą wiedzą możesz podzielić się już w trakcie spotkania – oczywiście w naturalny, nieprzytłaczający sposób. Zupełna nieznajomość firmy robi złe wrażenie, którego trudno się pozbyć. Z kolei osoba odnosząca się do konkretnych projektów czy działań potencjalnego pracodawcy będzie postrzegana jako ktoś, kto nie wysłał swojej aplikacji przez przypadek. Być może otrzymałeś jakieś informacje od samego rekrutera już wcześniej, w mailu lub rozmowie telefonicznej. Odnieś się do nich – to pokaże, że potrafisz uważnie słuchać.

Konkret

Wiele osób pytanych o doświadczenia z poprzedniej pracy zaczyna mechanicznie recytować punkty z opisu stanowiska. Lepszą metodą jest wyrobienie w sobie nawyku podkreślania konkretów. Opowiadaj o konkretnych projektach, które miały swoje nazwy, zespoły i realne osiągnięcia. Po pierwsze będzie Ci łatwiej opisać w wyczerpujący sposób coś konkretnego, po drugie – Twoje doświadczenie zostanie zapamiętane jako wyjątkowe. W końcu każdy może powiedzieć, że koordynował projekt marketingowy, tak?

Porażki, konflikty

Pytanie o porażki i błędy to nie pole minowe i absolutnie nie powinieneś przygotowywać odpowiedzi, która ma zasugerować, że jesteś bez skazy. I tak nikt w to nie uwierzy. Zamiast tego warto przypomnieć sobie kilka problematycznych sytuacji, z których udało Ci się wybrnąć po mistrzowsku i podziel się nimi. Żadna (zdrowa) organizacja nie liczy na to, że zatrudni pracownika bezbłędnego, ale każda ma nadzieję, że znajdzie kogoś, kto potrafi zarządzać sytuacjami kryzysowymi i dobrze radzić sobie w przypadku ewentualnych konfliktów.

Przypadek? Nie sądzę

Mów jak osoba z planem. Niech osoba po drugiej stronie biurka ma pewność, że nie aplikujesz na to stanowisko z przypadku. Oczywiście, tak się czasem zdarza, szczególnie w przypadku osób z niewielkim doświadczeniem, jednak na pierwszym spotkaniu nie warto mówić „w sumie nie wiem, dlaczego akurat tutaj, ale szukam jakiejś pracy”. Opisz swój wybór jako kolejny krok w realizowanym planie i przygotuj wcześniej argumenty to potwierdzające.

Stawiaj na relacje

Chcemy pracować z ludźmi nietoksycznymi i dbającymi o relacje. Dlatego w rozmowie możesz odnieść się też do swoich sukcesów w tym obszarze. Nie chodzi o cotygodniowe imprezy z działem, ale raczej to, jak starasz się zachowywać w kontaktach z ludźmi, jakie wartości przy tym wyznajesz i do czego to prowadzi. Opowiedz przyszłemu rekruterowi, które z Twoich cech były najbardziej cenione przez współpracowników z poprzedniej pracy. Dodaj też, że chcesz dzielić się swoją wiedzą z innymi – to jedna z podstaw pracy na wspólny sukces.

Piotr Jabłoński
Piotr Jabłoński

Były rekruter, zdobywał doświadczenie w firmach doradztwa personalnego i w wewnętrznych działach HR. Przeprowadził ponad 200 procesów rekrutacyjnych na różne szczeble stanowisk dla polskich i międzynarodowych organizacji.

Szum informacyjny, brak wiedzy kandydatów na temat mechanizmów rządzących rynkiem pracy w epoce mediów społecznościowych oraz kłopoty w komunikacji na linii: kandydat - rekruter - pracodawca, zainspirowały go do przejścia na „trzecią stronę mocy” i założenia firmy doradczej Career & CV Experts, gdzie wraz zespołem Konsultantów od ponad 5 lat, skutecznie wspiera swoich Klientów w podejmowaniu strategicznych decyzji, związanych z rozwojem ich karier oraz efektywnym poruszaniu się po rynku pracy.

Wierzy, że gdyby przynajmniej połowa kandydatów, którzy nie otrzymali obiecanej informacji zwrotnej od rekruterów, zamiast obrażać się na nich, nagłośniłaby sprawę w mediach społecznościowych to zjawisko szybko przestałoby istnieć.