30.05.2017 11:35

Jak radzić sobie z nieuprzejmymi rekruterami?

Nawet na nich są sposoby. 

Nieuprzejmy rekruter - jak sobie radzić?

Fotografia: Pixabay

Mamy szczerą nadzieję, że nigdy nie znalazłeś lub nie znajdziesz się w sytuacji, w której potrzebne będą porady z tego tekstu. Nie będzie niespodzianką stwierdzenie,  że nie każdy rekruter jest profesjonalistą i wie, jak dobrze wykonywać swoją pracę.

Często wiąże się to z błędnym przekonaniem, że do zajmowania się szeroko pojętym HR, w tym rekrutacją, niepotrzebne są żadne specjalne umiejętności, a najważniejsze jest bycie piranią i efektywne pozyskiwanie najlepszych kandydatów. Można to robić wielorako, nie wiadomo jednak dlaczego niektórzy wybierają nieuprzejmość i traktowanie kandydata w sposób, który nigdy nie powinien mieć miejsca. Jak sobie radzić?

Nie idź tą samą drogą

Naturalnym instynktem jest „oko za oko”, czyli odpowiedź nieuprzejmością na nieuprzejmość. Rekruter jest ironiczny, komentuje prześmiewczo Twój wygląd, sposób mówienia czy CV? Dlaczego więc nie zrobić tego samego i wygarnąć mu, że kolor krawata zupełnie nie pasuje do koszuli, a jego seplenienie wymaga wizyty u specjalisty, prawda? Postaraj się jednak być ponad to. Asertywność bywa trudna, ale to najlepszy wybór, znacznie dojrzalszy niż agresja i uległość. Bądź stanowczy, ale nie zamieniaj się w furiata!

Nie odpowiadaj na niewygodne pytania

Zarobki w aktualnym miejscu pracy, chęć założenia rodziny, sytuacja osobista – o to wszystko może zapytać Cię rekruter, który źle wykonuje swoją pracę. Niestety, bardzo prawdopodobne jest, że pytania zostaną zadane w sposób napastliwy i krępujący dla kandydata. Żeby pozbyć się napięcia, może przejść Ci przez myśl, żeby zacząć na nie odpowiadać i mieć to wszystko z głowy, ale... nie daj się. Nie mów rekruterowi nic, czego nie powinien lub nawet nie ma prawa wiedzieć. Odpowiedź na te pytania nie polepszy tej kłopotliwej sytuacji.

Daj znać innym

Jeśli rekruter zdecydowanie przekroczył granice, nie wahaj się powiadomić inną osobę z firmy. Nie wiesz, czy takie zachowanie jest częścią kultury organizacyjnej, czy może reputacja miejsca cierpi przez jedną osobę, która nie potrafi wykonać swoich obowiązków. Odpowiednim krokiem będzie wystosowanie pisma lub maila do dyrektora HR danej firmy (może być przełożonym delikwenta) lub osoby odpowiedzialnej za komunikację (ponieważ dba o to, aby wizerunek firmy pozostał nienaganny). Być może dzięki Tobie inny kandydat nie będzie musiał mierzyć się z podobnie nieprzyjemną sytuacją.

Szanuj swój czas

Nie poświęcaj czasu rekruterom, którzy próbują dobijać się do Ciebie wieczorami lub w weekendy (chyba, że wcześmniej było to ustalone) i nie ragują, kiedy prosisz ich o oddzwonienie w bardziej sprzyjającej porze. Niewłaściwe zachowania mają różne twarze, czasem jest to właśnie brak szacunku dla czasu kandydata. Rekruter reprezentujący dużą firmę może być tak bardzo przekonany, że oferuje Ci posadę życia, że zapomina, że każdy dorosły człowiek ma prawo do braku czasu lub sprzyjających warunków, żeby porozmawiać w konkretnym momencie. Uświadom mu to.

Trafiliście kiedyś na rekrutera, który zdecydowanie nie był profesjonalistą?

Piotr Jabłoński
Piotr Jabłoński

Były rekruter, zdobywał doświadczenie w firmach doradztwa personalnego i w wewnętrznych działach HR. Przeprowadził ponad 200 procesów rekrutacyjnych na różne szczeble stanowisk dla polskich i międzynarodowych organizacji.

Szum informacyjny, brak wiedzy kandydatów na temat mechanizmów rządzących rynkiem pracy w epoce mediów społecznościowych oraz kłopoty w komunikacji na linii: kandydat - rekruter - pracodawca, zainspirowały go do przejścia na „trzecią stronę mocy” i założenia firmy doradczej Career & CV Experts, gdzie wraz zespołem Konsultantów od ponad 5 lat, skutecznie wspiera swoich Klientów w podejmowaniu strategicznych decyzji, związanych z rozwojem ich karier oraz efektywnym poruszaniu się po rynku pracy.

Wierzy, że gdyby przynajmniej połowa kandydatów, którzy nie otrzymali obiecanej informacji zwrotnej od rekruterów, zamiast obrażać się na nich, nagłośniłaby sprawę w mediach społecznościowych to zjawisko szybko przestałoby istnieć.