27.04.2017 09:47

Jak podnieść efektywność profilu na LinkedIn?

Warto założyć profil w tym serwisie społecznościowym. Jednak trzeba pamiętać o kilku ważnych zasadach.

LinkedIn - czy warto?

Fotografia: Pixabay

Założyłeś profil na LinkedIn? Świetnie! Jednak jeśli chcesz, żeby był jednym z efektywnych narzędzi, które pomogą Ci rozwinąć swoje szanse na rynku pracy, sama rejestracja to nie wszystko. Dowiedz się, jak sprawić, żeby profil na LinkedIn był skuteczniejszy niż teraz. Osiągnięcie mistrzowskiego poziomu wcale nie jest takie trudne.

Lokalizacja oraz branża – czy już to dodałeś?

Sprawdź, czy na pewno odpowiednio ustawiłeś swoją lokalizację i branżę. To jeden z kluczy do tego, żeby rekruterzy i inni profesjonaliści mogli znaleźć Twój profil w wyszukiwarce i poznać Cię jako liczącego się specjalistę. Jeśli do tej pory nie miałeś czasu, żeby zająć się tymi podstawami – zrób to!

Regularne aktualizacje

Samo założenie profilu na nic się nie zda, jeśli nie będziesz go na bieżąco aktualizować. Dziel się z innymi ciekawymi odkryciami, artykułami, linkami – oczywiście związanymi z tym, co robisz (LinkedIn to nie Facebook! Postowanie małych kotków spotka się z raczej negatywną reakcją). Polecaj publikacje innych, komentuj.

Jeśli publikujesz regularnie, Twoja sieć zaczyna kojarzyć Twój profil. Być może niektóre osoby postanowią go bardziej szczegółowo przejrzeć, a ktoś zostawi Ci rekomendację? Nie bądź martwą duszą! Jeśli nie jesteś aktywnym użytkownikiem, wykorzystujesz może 10% potencjału, jaki daje strona.

Zdjęcie w tle

Czy wiesz, że LinkedIn, podobnie jak jego mniej biznesowy kolega Facebook, pozwala użytkownikom na ustawienie zdjęcia w tle? Jeżeli masz wrażenie, że Twój profil jest nudny, spróbuj znaleźć taką fotografię. Pamiętaj jednak, że zasady pozostają takie same jak w przypadku zdjęcia profilowego i treści udostępnień. Nie radzimy Ci oczywiście ściągać z Shutterstocka nienaturalnego zdjęcia z uśmiechniętymi menadżerami, ale unikaj romantycznego kadru z wakacji czy memów.

Podsumowanie

Postaraj się napisać naprawdę dobre podsumowanie. To właśnie w ten sposób przyciągasz do siebie potencjalnych zainteresowanych – rekruterów czy klientów. Takie podsumowanie powinno podkreślać i rozwijać to, co umieściłeś w nagłówku profilu (który oczywiście posiadasz, prawda?). Zadbaj też o jego właściwą formę. Bądź spójny (jeśli zdecydujesz się pisać w trzeciej osobie, trzymaj się tego), skup się na detalach związanych z karierą, a nie z własną osobą, unikaj lania wody i zadbaj o to, aby język tego krótkiego tekstu sprawiał, że czyta się go szybko i z przyjemnością.

Słowa-klucze

Wyszukiwarki rządzą naszym życiem – przynajmniej tym, które prowadzimy w sieci. Zadbaj, żeby były dla Ciebie łaskawe i uzupełnij swój profil z głową, używając słów-kluczy. Dzięki temu przestaniesz być niewidzialny. Zastanów się, jakich słów mogą używać osoby, które szukają na portalu specjalistów z takim doświadczeniu jak Twoje. Wypisz je i nie zawahaj się użyć przy uzupełnianiu profilu.

Na koniec – kiedy nawiązujesz kontakty, zawsze personalizuj zaproszenia, nawet jeśli miałoby to być tylko jedno zdanie. Ludzie tak rzadko otrzymują spersonalizowane zaproszenia, że taka niespodzianka może nastawić ich do Ciebie pozytywnie już na samym początku.

Piotr Jabłoński
Piotr Jabłoński

Były rekruter, zdobywał doświadczenie w firmach doradztwa personalnego i w wewnętrznych działach HR. Przeprowadził ponad 200 procesów rekrutacyjnych na różne szczeble stanowisk dla polskich i międzynarodowych organizacji.

Szum informacyjny, brak wiedzy kandydatów na temat mechanizmów rządzących rynkiem pracy w epoce mediów społecznościowych oraz kłopoty w komunikacji na linii: kandydat - rekruter - pracodawca, zainspirowały go do przejścia na „trzecią stronę mocy” i założenia firmy doradczej Career & CV Experts, gdzie wraz zespołem Konsultantów od ponad 5 lat, skutecznie wspiera swoich Klientów w podejmowaniu strategicznych decyzji, związanych z rozwojem ich karier oraz efektywnym poruszaniu się po rynku pracy.

Wierzy, że gdyby przynajmniej połowa kandydatów, którzy nie otrzymali obiecanej informacji zwrotnej od rekruterów, zamiast obrażać się na nich, nagłośniłaby sprawę w mediach społecznościowych to zjawisko szybko przestałoby istnieć.