28.03.2017 11:12

Dlaczego wciąż nie masz pracy?

Znalezienie pracy nie zawsze jest takie proste, jak mogłoby się wydawać.

Dlaczego nie mam pracy?

Fotografia: Pixabay

Codziennie wysyłasz swoje aplikacje, czasem nawet chodzisz na rozmowy i... nic! Pracy jak nie było, tak nie ma. Czym to wytłumaczyć? Prezentujemy kilka powodów, które mogą być związane z tym, że wciąż nie znajdujesz zatrudnienia, a spotkania rekrutacyjne nie przynoszą efektów.

Rekrutacja wewnętrzna

To niestety przykra, ale bardzo powszechna sytuacja. Nierzadko rekrutacja zewnętrzna jest jedynie dodatkiem do wewnętrznej, na którą wiele firm kładzie największy nacisk. Często bywa tak, że nawet mniej wykwalifikowany pracownik będący już zatrudniony w firmie ma większe szanse na otrzymanie oferty niż osoba z większym doświadczeniem, ale z zewnątrz. Dlaczego?

Poza wykonywaniem obowiązków bezpośrednio związanych z nowym stanowiskiem pracownik musi dobrze znać firmę oraz zbudować zaufanie współpracowników. Zupełnie nowy pracownik w dniu rozpoczęcia pracy nie posiada jeszcze dwóch ostatnich elementów, tym samym automatycznie przegrywając z kandydatem wewnętrznym.

Antyrekomendacja

Zastanów się, czy jest możliwość, że otrzymałeś... antyrekomendację. Takie sytuację również się zdarzają. Widzimy, że do miejsca, w którym pracujemy, aplikuje znana nam osoba, którą niekoniecznie dobrze wspominamy. Nawet po rewelacyjnej rozmowie rekrutacyjnej szanse maleją prawie do zera, kiedy Twój potencjalny bezpośredni przełożony usłyszy „Znam go. Trzeba na niego uważać, zastanowiłbym się dwa razy nad jego aplikacją”. Wniosek? Dbaj o swoje relacje z ludźmi tak, aby nigdy nie trafić do grona osób antyrekomendowanych.

Aplikujesz na niewłaściwe stanowiska

Zastanów się, czy rekrutacje, w których bierzesz udział, prowadzone są na stanowiska, które odpowiadają Twoim umiejętnościom. Być może z uporem maniaka wysyłasz CV w odpowiedzi na oferty wymagające o 5 lat więcej doświadczenia zawodowego niż posiadasz, licząc, że jakoś się uda? A może wręcz przeciwnie – lata pracy na stanowisku asystenckim masz już za sobą, ale nie doceniasz się, a potencjalny pracodawca staje się podejrzliwy, bo ktoś z Twoją wiedzą powinien aplikować na wyższe stanowisko? Przeanalizuj ogłoszenia oraz swoje kwalifikacje i zastanów się, czy to na pewno oferty dla Ciebie.

Nie jesteś na czas

Punktualność nie ma dla Ciebie znaczenia. Umówiłeś się na konkretną godzinę na rozmowę telefoniczną z rekruterem, ale zupełnie o niej zapomniałeś i oddzwoniłeś dwie godziny później. Na spotkanie rekrutacyjne trafiasz z półgodzinnym spóźnieniem bez wcześniejszego powiadomienia. Takie działania często od razu skreślają Cię z listy potencjalnych pracowników, ponieważ sugerują, że już na wstępie nie masz szacunku do czasu pracy innych osób, a to jest ważne dla każdego szefa.

Brak wiedzy

Przychodzisz na rozmowę nieprzygotowany. Zależy Ci na znalezieniu pracy i aplikujesz na wiele stanowisk, więc stwierdzasz, że nie masz czasu pogłębiać swojej wiedzy na temat miejsca, do którego udajesz się na rozmowę. W efekcie zaczynasz mylić firmy, a nawet stanowiska, co w oczach rekruterów często stanowi niewybaczalny grzech. Pamiętaj, żeby nie przychodzić na rozmowę w ciemno z nastawieniem "jakoś to będzie". Spotkanie będzie niezręczne, a potencjalna praca coraz mniej osiągalna.

Piotr Jabłoński
Piotr Jabłoński

Były rekruter, zdobywał doświadczenie w firmach doradztwa personalnego i w wewnętrznych działach HR. Przeprowadził ponad 200 procesów rekrutacyjnych na różne szczeble stanowisk dla polskich i międzynarodowych organizacji.

Szum informacyjny, brak wiedzy kandydatów na temat mechanizmów rządzących rynkiem pracy w epoce mediów społecznościowych oraz kłopoty w komunikacji na linii: kandydat - rekruter - pracodawca, zainspirowały go do przejścia na „trzecią stronę mocy” i założenia firmy doradczej Career & CV Experts, gdzie wraz zespołem Konsultantów od ponad 5 lat, skutecznie wspiera swoich Klientów w podejmowaniu strategicznych decyzji, związanych z rozwojem ich karier oraz efektywnym poruszaniu się po rynku pracy.

Wierzy, że gdyby przynajmniej połowa kandydatów, którzy nie otrzymali obiecanej informacji zwrotnej od rekruterów, zamiast obrażać się na nich, nagłośniłaby sprawę w mediach społecznościowych to zjawisko szybko przestałoby istnieć.