22.09.2017 11:10

Warsaw Home – targi designu jak w Mediolanie

Szkołę średnią kończyła we Francji, studiowała w londyńskim Regent’s College, a w wieku dwudziestu lat dołączyła do rodzinnej firmy Ptak S.A., angażując się w powstanie Ptak Fashion City. Naszym rozmówcą jest Kasia Ptak, szefowa i pomysłodawczyni Targów Wyposażenia Wnętrz Warsaw Home, których druga edycja odbędzie się 6-8 października br. w Ptak Warsaw Expo.

Warsaw Home – targi designu jak w Mediolanie

Dla biznesu zrezygnowała Pani ze studiów.

Tak. Studia są bardzo ważne w życiu młodego człowieka, rozwijają nas i otwierają nasz umysł, ale czasem nie dają szansy zdobycia cennego praktycznego doświadczenia. Ja miałam szansę uczyć się tego bezpośrednio od mojego taty, który nauczył mnie jak realnie wygląda praca w biznesie. Skorzystałam z tego i nie żałuję swojej decyzji.

Jak się pracuje w jednej firmie z tatą?

Czasami bywa ciężko, ale zdecydowanie przeważają te pozytywne i wyjątkowo produktywne dni. Dzięki temu że pracujemy razem wiele się nauczyłam, ale ciągle jest jeszcze wiele do zrobienia. We współpracy pomaga nam podobieństwo charakterów i szybkość w działaniu.

Dlaczego właśnie targi wyposażenia wnętrz?

Do stworzenia Warsaw Home zainspirowała mnie siła krajowego meblarstwa, w tym skala polskiego eksportu. Nie wszyscy o tym wiedzą, ale jako kraj produkujemy naprawdę dużo mebli, a nasze produkty trafiają do domów na całym świecie. Uznałam, że warto się nimi chwalić, a Ptak Warsaw Expo stwarza ku temu świetne warunki. Już po pierwszej edycji Warsaw Home mogę stwierdzić, że na rynku jest zapotrzebowanie na takiego typu wydarzenie. Miarą sukcesu jest choćby to, że już przy drugiej edycji potroiliśmy liczbę wystawców oraz powierzchnię wystawienniczą. Ale to nie koniec naszych planów.

Do kogo skierowane są targi - profesjonalistów czy amatorów dobrych wnętrz?

Warsaw Home to impreza dedykowana czterem grupom klientów. Po pierwsze – dystrybutorom mebli lub dodatków, po drugie – firmom zamawiającym hurtowo meble, np. do hotelu lub do biura, po trzecie architektom odpowiedzialnym za projekty biur czy hoteli, po czwarte – klientom indywidualnym.

Jaki przyświeca Pani cel?

Chciałabym, aby Warsaw Home było wymieniane jednym tchem obok targów w Mediolanie czy Paryżu. Ważny jest dla mnie fakt, aby osią wydarzenia byli polscy producenci. Warsaw Home ma być platformą, gdzie zagraniczni kontrahenci będą mogli zapoznać się z szeroką ofertą polskich przedsiębiorców oraz złożyć zamówienia. Wierzę, że targi z prawdziwego zdarzenia, a nasze takimi są, przyczynią się do dalszego wzrostu eksportu polskich mebli. Pamiętam także o naszym krajowym, bardzo dynamicznie się rozwijającym rynku. Polacy chcą ładnie mieszkać, pracować i spędzać czas wolny w ładnych, funkcjonalnych przestrzeniach. Chciałabym aby Warsaw Home dostarczało im wiedzy o nowościach, światowych trendach, inspirowało

Czy w takim razie na Warsaw Home zobaczymy wyłącznie polskie marki?

Oczywiście nie tylko. Choć ideą targów organizowanych w Ptak Warsaw Expo jest promocja polskich firm, to bez umiędzynarodowienia imprezy, ten cel nie zostanie osiągnięty. Dlatego podejmujemy szerokie działania mające na celu przyciągnięcie do Ptak Warsaw Expo jak największej liczby uczestników z zagranicy. Poza tym mając na uwadze naszych odwiedzających, stawiamy przede wszystkim na jakość, dlatego chcemy zgromadzić u nas najlepsze światowe marki, niezależnie od tego z jakiego kraju pochodzą. W tym roku będą z nami m.in. Vitra, TON, Sub-Zero & Wolf, WOUD, Gaggenau czy WMF. Bardzo nas to cieszy, bo ich obecność świadczy o wysokiej randze naszych targów. Możemy się również pochwalić świetnymi polskimi firmami, jak VOX meble, Profim, Noti, Balma, Comforty, czy Paged Meble.

Co jest siłą Warsaw Home?

Przede wszystkim miejsce, czyli Ptak Warsaw Expo. Mamy naprawdę doskonały obiekt do organizacji tego typu imprez. Dysponujemy 6 halami o łącznej powierzchni 143 000 m2. To największa powierzchnia wystawiennicza nie tylko w Polsce, ale i Europie Środkowej. Po drugie, nasze centrum jest świetnie zlokalizowane. Blisko jest i do centrum Warszawy - kwadrans drogi samochodem, i do lotniska, a hale są bezpośrednio przy zjeździe z drogi ekspresowej S8, więc łatwo dojechać do nas z całej Polski. Po drugie naszym zapleczem jest stolica – największy i najbardziej chłonny lokalny rynek wnętrzarski w Polsce, niezwykle atrakcyjny zarówno dla polskich, jak i zagranicznych firm. Po trzecie wreszcie pracujemy intensywnie nad programem targów, nad ich poziomem merytorycznym, zapraszamy wybitne osobowości ze świata designu i architektury. W tym roku będą to m. in. singapurskie studio Neri & Hu, holenderski designer Paul Heijnen i … Karim Rashid, któremu tak spodobała się ubiegłoroczna edycja, że postanowił pojawić się jeszcze raz. Z Polski zaprosiliśmy Roberta Koniecznego, który w dziedzinie architektury jest gwiazdą światowego formatu oraz całą plejadę innych, niezwykle ciekawych projektantów i architektów.

Czy dzięki targom organizowanym w Ptak Warsaw Expo zyskuje także Warszawa?

Nie wydając ani złotówki Warszawa wraz z całym regionem zyskała narzędzie, dzięki któremu można przyciągnąć największe światowe wydarzenia wystawiennicze i targowe, które do tej pory ją omijały, bo nie było odpowiedniego miejsca, aby takie wydarzenia organizować. Do roku 2015 całkowita powierzchnia targowa Warszawy wynosiła około 25 tys. m kw. To bardzo mało jak na stolicę i dlatego niemożliwe było organizowanie tutaj dużych międzynarodowych targów. Dzięki Ptak Warsaw Expo powierzchnia ta powiększyła się siedmiokrotnie. Dla biznesu targowego nie ma lepszej lokalizacji, nie tylko w Polsce, ale i w tej części Europy. Jakie są wymierne korzyści dla Warszawy i regionu? W czerwcu na największe w Europie Targi Produktów Chińskich nasza firma ściąga z Chin 1,2 tysiąca wystawców. Razem z osobami towarzyszącymi to około 4 tysiące chińskich biznesmenów mieszkających przez kilka dni w Warszawie. Muszą jakoś tu przylecieć, mieć gdzie spać i co zjeść. Tak przyczyniamy się do rozwoju gospodarki w większym lub mniejszym stopniu przy każdej targowej imprezie. Podczas pierwszej edycji moich targów, odwiedziło nas ponad 25 tysięcy osób, nie tylko z Warszawy. Wielu biznesowych klientów dotarło do nas z całego kraju, jak i zza granicy.

Opowiada Pani o targach z wielkim entuzjazmem. Ma Pani w planach kolejne imprezy?

Mam w planach tylko kolejne edycje, ale jestem otwarta na nowe strefy na targach Warsaw Home a to zależeć będzie od potrzeb wystawców z branży wyposażenia wnętrz.