Radio
Mariusz Rokos
mail: mariusz.rokos@chillizet.pl
Gdybym nie był kim jestem, pewnie bym został dyplomatą. W ten przyjemny sposób udałoby się połączyć podróżowanie, z zamiłowaniem do luksusu. Choć z drugiej strony potrzeba otoczenia się zbytkiem z biegiem lat jakoś we mnie maleje. Ocena przyrody i pogody zaś wskazują, że Polska jest dobrym miejscem do ułożenia sobie życia. Niewiele jest jadowitych stworzeń, w morzu można się w miarę bezpiecznie wykąpać, uciąć sobie drzemkę pod gruszą nie ryzykując tym, czym się ryzykuje zasypiając pod palmą kokosową. Koty rozsądnych rozmiarów i raczej nie wchodzą człowiekowi w drogę (z wyjątkiem czarnych), góry proporcjonalne do naszego wzrostu, upały nie roztapiają człowieka, zimy nie hibernują.
Złośliwi twierdzą, że dyplomata to ktoś, kto potrafi nam kazać iść do diabła w taki sposób, że już czujemy podniecenie w związku ze zbliżającą się podróżą.Z rozkazywaniem u mnie słabo. Źle znoszę, szczególnie gdy dotyczy mnie samego. Co innego obrazowanie, dokazywanie i oblizywanie się po czymś smakowitym. Dajmy na to: strawberry tequila. Albo ryba duszona w sosie grzybowo - śmietanowym. Albo coś saute...
Wróćmy do podróżowania.Zamiast na stałe, wolę wyskoczyć gdzieś na dwa tygodnie, gdzie jest słońce i ciepłe morze; albo słońce i dużo śniegu a najlepiej jedno i drugie (ponoć Słowenia jest takim miejscem). A wracać trzeba, bo w ogrodzie buszują dwa labradory i kot, w domu żółw, ryby i ślimaki wodne. Córka nalega na jeszcze jakieś zwierzęta, ale już nam się kończą pomysły. Uprzedzam pytania; słoń w garażu nie budzi niedowierzania, raczej życzliwą akceptację połączoną z radosnym oczekiwaniem.
Poza tym nie mam sumienia, żeby prowadzić audycję radiową w którymś z krajów basenu morza Śródziemnego. Jest coś nieprzyzwoitego w tym, żeby już o 10.15 być "po robocie" i opalać się na plaży - tego moja Małżonka już by zniosła. I ja jej się nie dziwię.
Pracę mam wymarzoną, bo lubię to co robię i praca jest dla mnie formą zabawy, a nie przykrym obowiązkiem. Ale tak już jest; ponoć różnica między chłopcami a mężczyznami leży tylko i wyłącznie w cenie ich zabawek.
Więc warto być grzecznym przez cały rok, bo zamiast prezentów Święty Mikołaj przyniesie rózgę. A ja wierzę w Świętego Mikołaja. Tym bardziej, że kiedyś już dostałem rózgę.
Zapraszam na poranne Chilli ZET i już od poniedziałku do piątku między 6 a 9
Mariusz Rokos