31.08.2017 09:35

To nie jest zwyczajne małżeństwo. Historia ich miłości porusza

Okazuje się, że miłość naprawdę może uratować życie. 

Kevin Walsh z żoną

Fotografia: Instagram/pasagraphy

W zeszłym tygodniu, portal Quora.com, poprosił swoich użytkowników, aby podzielili się historiami z życia, które według nich mogłyby się zdarzyć jedynie w filmie. Wśród wielu nadesłanych odpowiedzi, pojawiła się jedna, która podbiła serca internautów i udowodniła, że prawdziwa miłość może zmienić wszystko. 

Swoją historią podzielił się mężczyzna, Kevin Walsh, który opowiedział o tym, jak w ostatniej chwili zadzwonił do niego nieznajomy numer i jak dzięki temu nie zdecydował się na ostateczny krok, samobójstwo. W opowieści cofnął się aż do 13 roku życia, kiedy to na pewnym wakacyjnym obozie poznał nastolatkę, która powiedziała, że w "czarnym mu do twarzy". Od tamtego czasu rozmawiali ze sobą regularnie przez telefon. Później relacja nieco się rozluźniła. 

"

W szkole średniej straciliśmy kontakt. Ale przysięgam, nie było dnia, abym o niej nie myślał - powiedział.  "

W liceum chłopak wpadł w głęboką depresję, z którą nie potrafił sobie poradzić. Ponieważ nie znalazł żadnej odpowiedniej pomocy, postanowił odebrać sobie życie. Wtedy zdarzyło się coś, co idealnie nadawałoby się do filmowego scenariusza.

"

Na chwilę przed tym, jak miałem zamiar odebrać sobie życie, zadzwonił telefon. Sprawdziłem ID dzwoniącego, nie mogłem umrzeć nie wiedząc. Nie znałem tego numeru, dlatego postanowiłem odebrać. Okazało się, że to była ona. Zapytałem co słychać, a ona odpowiedziała mi, że poczuła, że musi do mnie zadzwonić. Nie rozmawialiśmy już od roku. Nie wytrzymałem i powiedziałem jej co zamierzam zrobić. A ona dosłownie wykrzyknęła "Dlaczego? Nie rób tego!". Zmusiła mnie, abym obiecał, że zadzwonię następnego dnia i się rozłączyliśmy. Tej nocy zacząłem pisać słowa, które wykorzystałem dziesięć lat później podczas oświadczyn.  "

Jego historia uzyskała już niemalże 300 tysięcy komentarzy i polubień. Jak przyznał Walsh, komentarze, które pojawiły się pod jego "zwierzeniami", były niezwykle miłe i wspierające. Walsh zdecydował się doradzić wszystkim, którzy nie widzą innego wyjścia poza samobójstwem.

"

Najlepiej z kimś po prostu porozmawiać. Jest pewna "siła" w wypowiedzeniu tego na głos. Jest nadzieja, że w momencie, w którym wypowiesz to na głos zrozumiesz, że wcale tego nie chcesz - powiedział. "

Ta niezwykła historia wzruszyła wielu ludzi i dała nadzieję na to, że jednak "coś" nad nami czuwa. ;)