31.01.2017 12:32

"Każdy seks jest przygodą". Dzięki najnowszym technologiom wybuchła rewolucja

Najnowsze technologie są w związku z erotyką. Narzędzia takie jak Tinder wpływają na współczesną seksualność. Doktor Agata Loewe, seksuolożka, psycholożka i założycielka Instytutu Pozytywnej Seksualności wyjaśnia, jaki naprawdę jest seks z aplikacji.

Kobieta z telefonem

Fotografia: Pixabay

W dzisiejszym, zabieganym świecie ludzie nie mają czasu na poznawanie potencjalnych partnerów seksualnych i życiowych. Tinder daje taką możliwość. Jego przeciwnicy twierdzą, że to handel żywym towarem, a ludzie traktowani są jak przedmioty. Jednak świadomy konsument ma motywację do tego, aby dany produkt instalować, czy kupować.

"

Tinder jest znakiem naszych czasów, symbolem. Takich aplikacji jest bardzo wiele. Można pobrać aplikację, która jest skierowana na przykład do osób wierzących lub pod kątem konkretnych zainteresowań seksualnych - myślę tutaj na przykład o takich potrzebach jak dominacja i uległość. Są aplikacje mainstreamowe typu Tinder, typu Happen, OkCupid albo BeautifulPeople.com, która miałaby selekcjonować osoby, które są ogólnie piękne. Są aplikacje, które filtrują ludzi po statusie socjoekonomicznym, albo po wielkości IQ. W niszy zaczęły się robić kolejne nisze. Każdy może znaleźć coś dla siebie. To jest wymiana – powiedziała doktor Agata Loewe w rozmowie z Radiem Zet Chilli.  "

Krytycy twierdzą, że aplikacje randkowe służą do odbywania przygodnego seksu w pejoratywnym tego określenia znaczeniu. Jednak przygodny seks nie musi być zły, tak jak jest ogólnie postrzegany. Doktor Loewe twierdzi, że każdy seks jest przygodą. Nie wiemy, co nas czeka, nawet jeśli uprawiamy seks z tą samą osobą przez całe życie. Ja traktują seks jako spotkanie. Myślę, że tego typu spotkań szukają osoby, które randkują i szukają partnerów seksualnych w sieci. 

Nie tylko seks

Nie wszystkie aplikacje mają podtekst seksualny. Są takie, które służą tylko i wyłącznie randkowaniu, zaciekawieniu się drugim człowiekiem. Czasem kierowane są do osób, które mają te same zainteresowania, czyli oprócz tego, że się sobie podobają, to wiedzą, że będą mieli wspólny temat do swobodnej rozmowy. Z drugiej strony można próbować spotkań z osobami spoza naszego kręgu znajomych. Takich których na co dzień nie spotykamy, albo nie zainteresowalibyśmy się nimi do celów wieloletniej relacji, ale mamy fantazję o ludziach o przeciwnych poglądach.

Doktor Loewe dostrzega brak opracowanych zasad dotyczących korzystania z aplikacji randkowych. Dlatego w Instytucie Pozytywnej Seksualności organizuje spotkania "Tinder SOS. W poszukiwaniu miłości", które służą wymianie doświadczeń, ale także aby ludzie nauczyli się wyznaczać granice, nie dali się zranić na - przykład znikaniem, ponieważ wielu ludzi zachowuje się w sieci tak, jak w życiu codziennym. 

"

Sieć daje przyzwolenie na to, aby zniknąć. Nie wiemy, kto nas obraził, kto nam sprawił przykrość, zawód. Czasem przekraczane są granice seksualne. Oprócz historii optymistycznych, które kończą się przyjemnością i celebracją, znam gorszy obraz relacji z sieci. Internet może wnieść dużo nowej jakości, ale też bardzo wiele niebezpieczeństw. Podajemy swój adres, nie mamy pewności, czy zdjęcia profilowe przedstawiają rzeczywistą osobę, ile w opisie danej osoby jest prawdy – powiedziała Agata Loewe w rozmowie z Radio Zet Chilli. "

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Aby być bezpiecznym podczas romansowania w sieci, należy zachowywać się zdroworozsądkowo. Zostawić bliskim informację, że idziemy na randkę z nieznajomym, udzielić jak najwięcej informacji, aby w razie potrzeby mogli interweniować. Warto polegać na swojej intuicji, bo jak twierdzi doktor Loewe, intencje człowieka można rozpoznać już nawet po 30 sekundach. Jeśli online coś nie pasuje, to jest duża szansa, że w realu będzie podobnie. 

"

Świadomość i prywatna etyka należy do tego, aby zastanowić się, czy chcemy umawiać się z obcymi ludźmi na seks, tak jakbyśmy zamawiali pizzę. Przede wszystkim należy być autentycznym. Jeśli potraktujemy kogoś jak pizzę, nie możemy się dziwić, że ktoś nas potraktuje jakbyśmy byli pizzą, która może się przejeść, albo być nie tego smaku, który zamówiliśmy - wyjaśnia doktor Agata Loewe w rozmowie z Radio Zet Chilli.  "

Tinder to miejsce dla osób, które z różnych powodów wcześniej nie miały dostępu do samych siebie, chociażby ze względu na zawstydzenie, nieśmiałość, przekonanie, że są nieatrakcyjne lub nie zasługują na kogoś w swoim życiu. Taka aplikacja jest  sposobem wyjścia poza strefę komfortu. Przekonanie się o tym, że jest na świecie ktoś, kto w nas kliknął. Ekspertka wyjaśnia, że można próbować różnych metod autoprezentacji i różnych sposobów flirtowania czy w ogóle komunikacji z drugim człowiekiem. 

Zagrożenia dla psychiki

Tinder niesie ze sobą również niebezpieczeństwa. Może się tak zdarzyć, że samoocena osoby, która ma mało "matchów" - czyli kliknięć od osób, którym się podoba z wzajemnością, drastycznie spadnie. Na psychikę może również źle wpłynąć sytuacja, w której osoba, z którą filtrujemy w sieci nie odpisuje na wiadomości. 

Jednak na Tinderze możliwe jest nawiązanie trwałej i romantycznej relacji. Teoretycznie zakochać można się w każdym. Pytanie, czy w danym momencie mamy w sobie otwartość i gotowość na miłość w danym momencie naszego życia. Czy to będzie na Tinderze, czy w realu, to nie ma znaczenia. Często zdarza się tak, że osoby, które sprawdziły, jak te aplikacje działają, wracają do reala.  Najważniejsza jest jakość stosunku a nie ilość odbytych stosunków. Seks będzie fajny, im lepiej układa się relacja.  

Tytuł audycji: Hani Bal
Prowadzi: Hania Rydlewska
Goście: Agata Loewe