05.12.2017 12:11

Dawid Ogrodnik o filmach Vegi: Żenujący poziom. Ale mocniej dostaje się Fabijańskiemu. Oj, zaboli

To się nazywa brutalna szczerość.

Sebastian Fabijański i Dawid Ogrodnik

Fotografia: EAST NEWS/Instagram/mrogrodnik

Dawid Ogrodnik to jeden z najbardziej znanych i cenionych aktorów młodego pokolenia. Przez wielu krytyków nazywany jest nadzieją polskiego kina. Na swoim koncie ma role w wielu filmach ambitnych i niekomercyjnych takich jak "Ostatnia rodzina" czy "Chce się żyć". Zagrał również w oscarowej "Idzie". 

Aktor rzadko pojawia się na ściankach i nie uczestniczy w życiu polskiego show-biznesu. Pokazuje się jedynie podczas oficjalnych premier filmów lub na festiwalach filmowych. Ostatnio, ze względu na promocję najnowszej produkcji z jego udziałem "Cichej nocy" nagrodzonej w Gdyni Złotym Lwem, postanowił udzielić wywiadu stacji TVN24. Opowiedział w nim o "gwiazdorzeniu" niektórych aktorów. Nieświadomie wbił również szpilę kontrowersyjnemu reżyserowi Patrykowi Vedze.

"

Ostatnio ktoś do mnie napisał, że jest casting do nowego filmu Patryka Vegi. Bez szczegółów. Odpisałem, że chcę przeczytać scenariusz. Pomimo że nie podobają mi się filmy Vegi, są dla mnie na żenującym poziomie mentalnym - powiedział TVN24. "

Ogrodnik mówił również o swoich "kolegach po fachu". W trakcie studiów na jednym roku spotkał się między innymi z Mateuszem Kościukiewiczem czy Kubą Gierszałem. Przyznał, że do tej pory wspierają się, a nawet podziwiają, choć nie szczędzą sobie słów krytyki. W tym momencie nawiązał do innego znanego aktora młodego pokolenia.

"

Zresztą, nie rozumiem niekiedy swoich kolegów, gdy ktoś nakręci jeden duży film i nagle staje się najmądrzejszy w tej branży. Ten brak pokory w nich mnie dość mocno frustruje, tak bardzo, że nie mam ochoty z nimi rozmawiać, spotykać się. Uważam po prostu, że niektórym ostro odpie*****ło po jakichś tam botoksach, sroksach i innych rzeczach - przyznał. "

Dziennikarz przeprowadzający wywiad postanowił dowiedzieć się o kim dokładnie mowa. Ogrodnik nie chciał mówić o konkretnych nazwiskach, jednak w swojej wypowiedzi dał wystarczająco dużo wskazówek, aby domyślić się, że chodziło o Sebastiana Fabijańskiego.

"

Nie rozumiem bezczelnej postawy niektórych kolegów wobec czegoś, co jest bardzo delikatne - mam na myśli samo życie, jak i obcowanie z ludźmi o wiele bogatszym dorobku. Nie chcę mówić o konkretnych nazwiskach, ale ten brak pokory i głupia nonszalancja w różnych wypowiedziach czasami mnie śmieszą, czasami wprawiają w zażenowanie. Jak można powiedzieć, że Leonardo DiCaprio nie jest aktorem dramatycznym. I mówi to aktor, który zasłynął tym, że zagrał jakiegoś „cukra” w czymś, czego tytułu już nie pamiętam. To jest słabe. Zwłaszcza w zderzeniu z takimi aktorami, z jakimi miało się możliwość zagrać - na przykład Mają Ostaszewską - powiedział. "

Dawid na zakończenie stwierdził, że życzy wszystkim powodzenia, choć "egocentryzm zabiera rozwój". 

"

Oczywiście, życzę im jak najlepiej, to są moi koledzy, nawet ich lubię, ale przestaję szanować, nie wiem, dlaczego uprawiają ten zawód - wyznał. "

Co myślicie o słowach aktora?