06.10.2017 15:47

Racewicz do Warnke: Czy "Botoks" powstał tylko dla kasy? Ale to inne pytanie o film mocno ją zirytowało

Aktorka i krytyk filmowy bronią "Botoksu".

Rozmowa o "Botoksie" w "Pytaniu na śniadanie"

Fotografie: TVP

Botoks” jest najbardziej kontrowersyjnym filmem w całej karierze Patryka Vegi. Film, mimo niepochlebnych recenzji, przyciągnął do kina już ponad milion widzów. To w pewien sposób świadczy o fenomenie tej produkcji. W obronie filmu w „Pytaniu na śniadanie” stanęła aktorka, która wciela się w nim w jedną z postaci, Katarzyna Warnke oraz krytyk filmowy Tomasz Raczek. Oboje znaleźli się w ogniu pytań dziennikarki Joanny Racewicz.

Dyskusja w „Pytaniu na śniadanie” od samego początku była zacięta. Tomasz Raczek zdecydował się opowiedzieć, dlaczego film jest wyjątkowy. Jednocześnie stwierdził, że ludzie, którym „Botoks” się nie podoba, w znacznym stopniu za pewne po prostu nie zrozumieli produkcji.

"

To jest jakiś ułamek rzeczywistości. I jak to się koncentruje, powstaje koncentrat niby oparty na prawdzie, ale przecież nie można go traktować jeden do jeden jak reportażu. (…) Taka jest prawda o Polsce i nie udawajmy, że jest inaczej. "

Joanna Racewicz i Łukasz Nowicki

Fotografia: TVP

Raczek podkreślił, że ludzie mylą się sądząc, że „Botoks” jest kinem gatunkowym. Jego zdaniem film Vegi wyraźnie jest oderwany od jakiegokolwiek gatunku. Po jego słowach Racewicz postanowiła skierować mocne pytanie do Katarzyny Warnke.

"

Czy chodziło o przerażenie widza, o złapanie widza za gardło, czy o zgarnięcie, mówiąc uczciwie, kasy? "

Pytanie dziennikarki od dawna krąży w głowach widzów filmów Patryka Vegi. „Botoks” nie jest pierwszą jego produkcją, którą zdaniem niektórych zrobił dla pieniędzy. Katarzyna Warnke postanowiła szczerze skonfrontować się z tym pytaniem.

"

O kasę zawsze chodzi, bo Vega jest reżyserem, który jest jednocześnie producentem i płaci sam za to, więc to jest oczywiste, że dba o dystrybucję i promocję. "

Katarzyna Warnke i Tomasz Raczek

Fotografia: TVP

Dlaczego "Botoks" jest dobrym filmem?

Zdaniem aktorki Vega pokazuje rzeczywistość, której ludzie nie chcą widzieć. A wszystko to wydarzyło się naprawdę. Warnke podkreśliła, że dawniej narodziny i śmierć była dla ludzi o wiele bliższa, niż obecnie. Kobiety rodziły w domu i nikogo nie brzydził widok krwi.

"

Żyjemy w rzeczywistości wysublimowanej, która odsunęła te momenty jak śmierć i życie. Nie mamy do czynienia z tym  dosłownie, dlatego gdy masz z tym styczność to jest szok. Żyjemy w rzeczywistości, która odsunęła od nas momenty śmierci i życia. One są w perspektywie poezji, melancholii, ale nie są dosłowne. "

Warnke w pewnym momencie przytoczyła jak widzowie reagowali na film podczas oficjalnych premier, w których brała udział. Wiele z tych osób wówczas rozmawiało z aktorką. Racewicz zapytała o ich reakcję na jedną ze scen.

"

Czy widzowie nie mieli do ciebie żalu za scenę duszenia dziecka poduszką? "

Dziennikarka popełniła jednak zasadniczy błąd. Okazało się bowiem, że taka scena nie miała miejsca w filmie, co wyraźnie zirytowało Katarzynę Warnke. Aktorka odpowiedziała dziennikarce, ukazując swoją frustrację.

"

Nie było takiej sceny. To ja mówię do pielęgniarki, kiedy ona mówi „14 godzin już dycha, co mam zrobić”. "

Katarzyna Warnke

Fotografia: TVP

Na koniec Warnke powiedziała, że film jest wyjątkowy przede wszystkim za portrety psychologiczne bohaterów, które do tej pory nie były tak wyraźne w filmach Vegi. Opowiedziała też o reakcji swojego męża, Piotra Stramowskiego, który popłakał się na premierze.

"

Nie wiedział, z jakimi obciążeniami kobieta musi dawać sobie radę i jakie decyzje podejmować w życiu. "

Film Patryka Vegi „Botoks” osiągnął już najlepsze otwarcie w tym roku i znajduje się na liście najlepszych otwarć polskich filmów, zaraz po drugim filmie reżysera „Pitbull. Niebezpieczne kobiety”. Najprawdopodobniej jego statystyki wciąż będą rosły, ponieważ cały czas film przyciąga do kin rzeszę ludzi.

Czy widziałeś już "Botoks"?